------Leon----

Co o mnie myślisz?

Proszę napisz co o mnie myślisz

http://azusakitadeworld.blog.onet.pl/Inny-avatar,2,ID430258799,DA2011-07-03,n

 

Mr. Quincy

avatar

"...Uważaj jak tańczysz, bo życiowy parkiet bywa śliski..."

 

Leonardo Rogers Lucille van Quincess- Syn wielkiego księcia Jana i księżniczki belgijskiej – Józefiny Charlotty Koburg (siostry królów Belgii Baldwina I i Alberta II). Jest w bezpośredniej linii męskiej potomkiem monarchów francuskich i hiszpańskich, m.in. Hugo Kapeta, Ludwika XIV i Filipa V. Ukończył studia w dziedzinie nauk politycznych na Uniwersytecie w Genewie, otrzymał kilka honorowych doktoratów uczelni z całego świata. Uczęszczał do Royal Military Academy Sandhurst. Jeszcze jako następca tronu luksemburskiego, został wybrany na członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Leon, bo tam każe się każdemu nazywać... To nieposłuszny monarcha, szczycący się posturą prawie 1,9 metra wzrostu pasjonat muzyki, sztuki, wszelkich dziedzin teatru, sportu rekracyjnego i zarówno ekstrmalnego blondyn o wygórowanych ambicjach i niesamowitych fantazjach. 

 

Jego dość skomplikowna historia zaczęła się z pozoru dawno temu... Książę Leonardo urodził się 7 czerwca 1987 roku w Paryżu podczas podróży, delegacji swoich rządzących rodzicieli. Większość swojego dzieciństwa, szalony chłopiec, który otrzymał imię po światowej sławy humaniście Leonardzie Da Vincim spędził w malowniczej okolicy zachodnio europejskiej krainy jakim był jego ukochany Luksemburg. Książe był wychowywany w surowej atmosferze dyscypliny i skupienia. Częściej widywał nauczycieli etyki niż najbliższych. Miał zostać pod każdym względm przygotowany do panowania w państwie. Razem z dwojgiem młodszych braci uczęszczał na prywatne lekcje na dworze królewskim. Pewnego dnia wracając potajemnej przechadzki poza granicami pałacu postanowił skrócić sobie drogę do domu. Wybrał ścieżkę wiodącą przez dziki las. Mrok spowijał to miejsce, a późna pora prowokowała najróżniejsze stworzenia do podniesienia ociężałych powiek i zbudzenia się do życia. Wystraszony Leo biegł prostą aleją by szybciej mieć z głowy tą przerażającą eskapadę, niestety niespoziewanie napotkał wilka. Zwierzę czaiło się na bezbronne dziecko i dopięło ostatecznie swego. A w podświadomości oraz ciele Leonarda na zawsze zostało coś z tego feralnego zdarzenia... Coś o czym inni nie mogli się tak naprawdę przekonać. Już w wieku 16 gdy wyrwał się z domowego gniazda nadopiekuńczych rodziców tuż pod dach głośnego collegu, jego łagodna natura niedojrzałego Leosia zmieniła się diametralnie...

 

 

Wcześniej niepozorny chłopczyk, a następnie protestant pod przykrywką paryskiego dziennikarza...

 

 

Z aparycji zewnętrznej istny zakazny anioł. Wyraźne rysy twarzy, urocze i błyszące oczy małego chłopca. Spojrzenie pełne uwielbienia, które w obiekty westchnień ciska poprzeczne pioruny. Grzeszne, pełne wargi wraz z ustami z których płyną romantyczne wyznania. Głęboki, niski głos co szepcze czułe rymowane wiązanki. Wysoki, ale na palcach wszystkie zdołają sięgnąć. Artystycznie rozczochrane, niemal złote włosy, błękitne, głębokie niczym ocean, błyszczące szczerym blaskiem oczy, odpowiednio zarysowane kości policzkowe, szeroki zniewalający uśmiech, zarysowany czy też nieco umięśniony i gładki tors, brzoskwiniowa cera sugerująca południowy temperament.


Na codzień zajmuje dumne stanowisko w wydawnictwie "Bonjour Paris"... Oczywiście to tylko wersja, którą wszystkim wciska. Ponieważ jako następca tronu postanowił uciec, przed światem udając, że nie rusza się na krok z królewskiej komnaty. W dzień pochłonięty jest papierkową robotą i wywiadami w terenie. Czas wolny poświęca na szlifowanie formy fizycznej. Czasem przedłużające się spotkania tiwarzyskie. Wieczory zazwyczaj traci przy lampce czerwonego wina w klubach jazzowych lub zwykłym balu. Jedynie podczas pełni znika w pośpiechu na odludzie by nikt nie mógł poznać jego drugiej twarzy. Potrafi świetnie recytować poezję, wiersze pisać, popisywać się umiejętnościami aktorskimi, grać na gitarze, pianinie, nerwach :)

 

 

Skrywa też wielką tajemnicę dotyczącą jego prawdziwej tożsamości. A może to właśnie Tobie uda się ją odkryć?