Blondynki czy brunetki?

Elizabeth Taylor Jane Fonda Sharon Stone Catherine Zeta-Jones Salma Hayek Angelina Jolie Marilyn Monroe Madonna

Poszkole

I w codziennym życiu, i w kulturze od dawna trwa walka pomiędzy inteligentną a uczuciową, doświadczoną a naiwną, namiętną a chłodną – brunetką a blondynką.

Tę wojnę pomiedzy brunetkami a blondynkami wymyślił mężczyzna. A wszystko zaczęło się w Hollywood. Pierwszy pojedynek stoczyły Marilyn Monroe i Jane Russell w filmie „Mężczyźni wolą blondynki” w reżyserii Howarda Hawksa. Paradoksalnie obie były w rzeczywistości naturalnymi brunetkami. Ale Marlin Monroe szybko uświadomiła sobie siłę platyny w podbijaniu męskich serc.

 


I tak ruszyła wojenna machina. Od tego momentu na linii frontu nie raz stawały kobiety które różni kolor włosów. Widzowie w kinach zachłystywali się niewinną Brigitte Bardot i podziwiali na ekranie przebiegłą i występną Elizabeth Taylor.

 

 

Do końca lat 60 –tych blondynki to słodkie kociaki, urokliwe i delikatne. Dopiero po roku 1970 nabrały temperamentu. Stały się trochę bardziej drapieżne. Symbolem epoki jest Farah Fawcett  z „Aniołków Charliego” i Jane Fonda. Platynowe loki świetnie szły wtedy w parze z Magnum kaliber 38 i kwiaciastą spódniczką. Ale nic za darmo, pazur dla blondynki pod warunkiem, że na koniec odcinka jasnowłosy kociak wpadnie w ramiona wyjątkowo przystojnego samca…

 

 

Dopiero lata 90-te przyniosły prawdziwą rewolucję dla blondynek, a wszystko za sprawa Sharon Stone i jej roli w głośnym filmie „Nagi instynkt”. Nie do pomyślenia w czasach Marilyn Monroe.

 

 

Kino opiera się na stereotypach, w dalszym ciągu jednak hollywoodzka blondynka to częściej kobieta-dziecko, naiwna i miła. Przecież tylko podstępna chytra brunetka jest godną partnerka bądź przeciwniczką mężczyzny. Czego dowodzi dzisiejsze kino akcji, gdzie podziwiamy Angeline Jolie z karabinem („Mr. & Mrs. Smith"), Catrine Zeta Jones ze szpadą („Maska Zorzo”), czy Salmę Hayek jako kobietę wampir w „Od zmierzchu do świtu”.

 

 

 

 

Pomimo czasu jaki upłynął od filmu Hawarda Hawksa nadal powszechne jest powiedzenie, że mężczyźni wolą blondynki. Dlatego kobiety coraz chętniej rozjaśniają sobie włosy (już ponad połowa jasnowłosych kobiet na całym świecie to farbowane blondynki), bo blond jest dzisiaj w cenie. Jasny kolor włosów regularnie "odzyskuje" Madonna, a za nią cała plejada dam z Hollywood. Kobiety z rozjaśnionymi włosami częściej niż ich ciemnowłose koleżanki robią karierę, także w polityce. Ustalono niedawno, że ekspedientki o jasnym kolorze włosów sprzedają więcej towarów, a blond modelki zwiększają nakład pism i oglądalność programów co najmniej o 30 proc. Nic więc dziwnego, że na Zachodzie osiem na dziesięć kobiet z plakatów i klipów telewizyjnych to blondynki. W Polsce jest podobnie.

Jednak wojna między blondynkami a brunetkami ma ponoć dobiec końca. A wszystko dzięki  naturze. Według badań niemieckich genetyków, ostatni blondyn umrze w roku 2202, jego los podzieli blondynka. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest - jak twierdzą naukowcy - "nieustanne mieszanie się genów rodziców, decydujących również o kolorze włosów".

Podobne artykuły:

Fryzura dla Ciebie! ( 2010-05-24 )
Fryzura - zmieniać czy nie zmieniać? ( 2009-03-29 )
archiwum artykułów

z 2010-08-26

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 150

Komentarze:

  1. Hanka1205 16-01-2012 14:44

    zgadzam się :-)

  2. `adaaa1 03-02-2011 19:31

    brunetki ;*. ;d

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.

Dziś

Wczoraj

15 maja 2012