Poszkole
I w codziennym życiu, i w kulturze od dawna trwa walka pomiędzy inteligentną a uczuciową, doświadczoną a naiwną, namiętną a chłodną – brunetką a blondynką.
Tę wojnę pomiedzy brunetkami a blondynkami wymyślił mężczyzna. A wszystko zaczęło się w Hollywood. Pierwszy pojedynek stoczyły Marilyn Monroe i Jane Russell w filmie „Mężczyźni wolą blondynki” w reżyserii Howarda Hawksa. Paradoksalnie obie były w rzeczywistości naturalnymi brunetkami. Ale Marlin Monroe szybko uświadomiła sobie siłę platyny w podbijaniu męskich serc.
Do końca lat 60 –tych blondynki to słodkie kociaki, urokliwe i delikatne. Dopiero po roku 1970 nabrały temperamentu. Stały się trochę bardziej drapieżne. Symbolem epoki jest Farah Fawcett z „Aniołków Charliego” i Jane Fonda. Platynowe loki świetnie szły wtedy w parze z Magnum kaliber 38 i kwiaciastą spódniczką. Ale nic za darmo, pazur dla blondynki pod warunkiem, że na koniec odcinka jasnowłosy kociak wpadnie w ramiona wyjątkowo przystojnego samca…
Dopiero lata 90-te przyniosły prawdziwą rewolucję dla blondynek, a wszystko za sprawa Sharon Stone i jej roli w głośnym filmie „Nagi instynkt”. Nie do pomyślenia w czasach Marilyn Monroe.
Kino opiera się na stereotypach, w dalszym ciągu jednak hollywoodzka blondynka to częściej kobieta-dziecko, naiwna i miła. Przecież tylko podstępna chytra brunetka jest godną partnerka bądź przeciwniczką mężczyzny. Czego dowodzi dzisiejsze kino akcji, gdzie podziwiamy Angeline Jolie z karabinem („Mr. & Mrs. Smith"), Catrine Zeta Jones ze szpadą („Maska Zorzo”), czy Salmę Hayek jako kobietę wampir w „Od zmierzchu do świtu”.
Pomimo czasu jaki upłynął od filmu Hawarda Hawksa nadal powszechne jest powiedzenie, że mężczyźni wolą blondynki. Dlatego kobiety coraz chętniej rozjaśniają sobie włosy (już ponad połowa jasnowłosych kobiet na całym świecie to farbowane blondynki), bo blond jest dzisiaj w cenie. Jasny kolor włosów regularnie "odzyskuje" Madonna, a za nią cała plejada dam z Hollywood. Kobiety z rozjaśnionymi włosami częściej niż ich ciemnowłose koleżanki robią karierę, także w polityce. Ustalono niedawno, że ekspedientki o jasnym kolorze włosów sprzedają więcej towarów, a blond modelki zwiększają nakład pism i oglądalność programów co najmniej o 30 proc. Nic więc dziwnego, że na Zachodzie osiem na dziesięć kobiet z plakatów i klipów telewizyjnych to blondynki. W Polsce jest podobnie.
Jednak wojna między blondynkami a brunetkami ma ponoć dobiec końca. A wszystko dzięki naturze. Według badań niemieckich genetyków, ostatni blondyn umrze w roku 2202, jego los podzieli blondynka. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest - jak twierdzą naukowcy - "nieustanne mieszanie się genów rodziców, decydujących również o kolorze włosów".
Podobał ci się ten tekst?
Średnia: 150
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.