Filmowy wieczór w Halloween!

Poszkole

Nie macie pomysłu na halloweenowy wieczór? Możecie skorzystać z naszego!

Zabawa przed telewizorem wcale nie musi być nudna, tylko odpowiednio trzeba się to niej przygotować. Niezbędna będzie wygodna kanapa i popcorn w dłoni. To w końcu świetna okazja, żeby przeczesać domowe archiwa filmów na DVD czy skoczyć do pobliskiej wypożyczalni i przypomnieć sobie, co najbardziej nas w życiu wystraszyło lub rozbawiło (bo przecież nierzadko horrory, które według planu reżysera miały straszyć, rozbawiają nas do łez). Tak więc proponujemy okolicznościowe Top 10, zestaw najlepszych naszym zdaniem filmowych propozycji na noc z 31 października na 1 listopada. Ma być przede wszystkim halloweenowo (czyli rozrywkowo, a niekiedy i sentymentalnie), niekoniecznie ambitnie (stąd brak na liście takich tytułów jak "Dziecko Rosemary", "Lśnienie", "Omen" czy "Egzorcysta" - chociaż swoją drogą gorąco je polecamy). Ranking jest oczywiście subiektywny, możecie śmiało przedstawić swoje propozycje!
 

10. "Martwica mózgu" (1992).


Wszyscy znają Petera Jacksona, stojącego za sukcesami "King Konga" i trylogii "Władca pierścieni". Nie wszyscy wiedzą, że karierę rozpoczynał od (bardzo) niskobudżetowych horrorów, takich jak "Bad Taste" i "Martwica mózgu". Ten ostatni ma grono wiernych wyznawców, którzy pękają ze śmiechu przy ulubionych scenach.


 

9. "To" (1990).

Dwuczęściowy film telewizyjny na podstawie prozy Stephena Kinga. W miasteczku Derry pojawia się dziwna postać, która lubi przyjmować wygląd klauna – zaczynają ginąć dzieci. Grupie młodych przyjaciół udaje się pokonać potwora, ale po kilkunastu latach coś znów się zaczyna dziać. Czy dorośli już przyjaciele wyjdą z tego z życiem? Niby nic, a wiele osób do tej pory nie może wyleczyć traumy i na żarty panów z czerwonymi nosami i w makijażu reaguje z rezerwą.

 

8. "Piątek trzynastego" (1980).

Obóz dla młodzieży nad jeziorem Crystal Lake, ponura legenda utopionego w tym miejscu Jasona Voorheesa i morderca z nożem w ręku. Początek całej serii popularnych slasherów. Obok "Halloween" najbardziej znany przedstawiciel gatunku.

7. "Coś" (1982).

Ach te tytuły horrorów - co jeden, to lepszy. Ale film doskonały. Grupa naukowców w odciętej od świata stacji gdzieś na Antarktydzie. A wśród nich pewien obcy, który wcale nie ma zamiaru bratać się z gatunkiem ludzkim. Brzmi bardzo znajomo i bardzo tak sobie. Tyle że za kamerą stanął John Carpenter, który m.in. tym filmem zapracował sobie na miano mistrza kina grozy.

 

6. "Dead End" (2003).

Za niesamowitym klimatem "Dead End" stoją Francuzi. To wybuchowa mieszanka momentami naprawdę przerażającego horroru, czarnej komedii i psychodelii rodem z Davida Lyncha (w jednej z głównych ról gra Ray Wise, pamiętny Leland Palmer z "Miasteczka Twin Peaks"). Rodzina jedzie samochodem przez ciemny las i gubi drogę. A wokół tylko drzewa i bardzo dziwne postaci.

5. "Halloween" (1978).

Nie tylko ze względu na tytuł. John Carpenter znowu pokazuje, kto rozdaje karty w filmowym horrorze. Stworzony przez niego Michael Myers, zamaskowany morderca rozpoczynający karierę od mordu na swojej siostrze, stał się ikoną slasherów. Klasyk, niedawno po raz kolejny odświeżony.


4. "Koszmar z ulicy Wiązów" (1984) – reż. Wes Craven + "Koszmar z ulicy Wiązów" (2010) - reż. Samuel Bayer.



Kultowy Freddy Kruger – morderca dzieci spalony przez rodziców wraca i morduje we śnie! Zmięty kapelusz, czerwono-czarny sweter i... noże na palcach prawej ręki.

Raz, dwa Freddy prawie cie ma

Trzy, cztery zamknij drzwi na spusty cztery

Pięć, sześć krucyfiks wznieś...

3. "Krwawa uczta" (2005).

Kolejny obok "Krzyku" hołd z przymrużeniem oka - tym razem złożony survival horrorowi. Jednym słowem dzieje się dużo, krwi nie brakuje, a zabawa polega głównie na tym, by zgadnąć, kto wyjdzie cało z walki między bywalcami pewnego baru na odludziu i zmutowanymi potworami. Zabawa tym bardziej udana, że twórcy umiejętnie bawią się regułami gatunku.


2. "Martwe zło" - 1 i 2 (1981, 1987).

Zanim Sam Raimi zaczął reżyserować filmy o superbohaterach w przyciasnych kostiumach (o stan jego konta dbają producenci kolejnych "Spidermanów"), zdobywał doświadczenie jako twórca kultowych dzisiaj tytułów - "Evil Dead" i "Evil Dead 2". Niskobudżetowe "Martwe zło" przyniosło mu sławę, pieniądze i szacunek fanów horroru. Kiepskie efekty, czarny humor i spora dawka przerysowanej przemocy.

1. "Krzyk" (1996).

Wes Craven bawi się konwencją slashera i jednocześnie oddaje mu hołd. Grupa nastolatków z amerykańskiej prowincji jest nękana przez zamaskowanego mordercę. Bohaterowie prześcigają się w znajomości klasycznych horrorów, znają wszystkie reguły rządzące gatunkiem. Teraz sami walczą o życie. Horror niekoniecznie straszny, za to bardzo rozrywkowy. Idealny na Halloween!!!
 

archiwum artykułów

2010-10-29

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 42

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.

Dziś

Wczoraj

15 maja 2012