Gwiazdkowe mity, legendy i przesądy – część 1

pixabay.com

Czy w nie wierzymy, czy też nie, ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia wiąże się wiele przesądów – niektóre znacie, ale inne zapewne będą dla Was ogromnym zaskoczeniem.

Trudno jest znaleźć osobę, która nie lubi Gwiazdki, bo nawet jeśli nie celebruje się jej religijnego charakteru, to magiczny klimat tych kilku dni spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół robi swoje.

Trzeba jednak pamiętać, że według „starych prawideł” są rzeczy, których w tym okresie robić nie wolno, a inne są wręcz konieczne, bo inaczej pech murowany.

Chcecie wiedzieć o co konkretnie chodzi? Tak, to świetnie i zapraszamy do lektury pierwszej części naszego artykułu o bożonarodzeniowych przesądach:

„Ostre” prezenty

I nie chodzi to o to, co właśnie chodzi Wam po głowie :), ale najzwyklejsze w świecie noże czy nożyczki. Pomijając fakt, że te same w sobie są kiepskim prezentem, no chyba że chcemy obdarować zapalonego miłośnika kuchni czy początkującą krawcową z powołaniem, to legenda głosi, że podarowując komuś ostre przedmioty „odcinamy” się od tej osoby, czyli narażamy naszą przyjaźń. Oczywiście jak do wszystkich przesądów tak i do tego trzeba podchodzić z przymrużeniem oka, ale jeśli wierzycie w podobne sprawy, to może lepiej nie ryzykować?

Mikołaj kanibal?

Święty Mikołaj kojarzy się nam dziś z poczciwym staruszkiem w czerwieni z długą brodą i workiem na prezenty, ale … są legendy sugerujące, że ten początkowo wcale nie był miły, a wór służył mu w zupełnie innym celu. Mówiąc krótko Mikołaj miał być kiedyś kanibalem, który wchodził przez komin, żeby porywać małych chłopców, a później ich zjeść – ciasteczka i szklanka mleka to zdecydowanie późniejszy wymysł! Dopiero pewien święty miał go zmusić do zmiany praktyki i obdarowywania dzieci zamiast ich pożerania, co zostało mu do dziś … miejmy tylko nadzieję, że kiedyś nie zmieni zdania :P

pixabay.com

 

I znowu ten kanibalizm?

Wygląda na to, że Gwiazdka naszych przodków wcale nie była taka kolorowa jak dziś, bo jak głoszą legendy jedno z popularnych na świecie dań świątecznych zawierało … ludzkie resztki! A mowa o tzw. mincemeat, czyli mieszance bakaliowej, która obecnie składa się ze skórki pomarańczowej, rodzynek, skórki cytrynowej, orzechów i suszonych owoców zwykle konserwowanych w alkoholu i wykorzystywana jest do nadziewania ciast, a kiedyś służyła do konserwowania mięsa … podobno również ludzkiego, bo w XVI-wieku miano do niej dokładać szczątki zmarłych osób.

Portfel

No dobra, ale dosyć już tych okropieństw, skupmy się na czymś zdecydowanie przyjemniejszym, czyli zawartości portfela. Przesądy mówią bowiem, że ten jest idealnym prezentem świątecznym dla bliskiej osoby, ale tylko pod warunkiem, że nie jest pusty. Nie musimy oczywiście wkładać do niego wielkiej gotówki, bo wystarczy symboliczny grosik, ale jakieś pieniądze muszą się w nim znaleźć. Dlaczego? Ano dlatego, że w innym przypadku gwarantujemy komuś niepowodzenie finansowe, a tego przecież nie chcemy. Aaaa i podobno dobrze działa też ususzona łuska z karpia, która umieszczona w portfelu sprawiać ma, że pieniądze będą się nas lepiej trzymały.

pixabay.com

 

Święty … szatan?

Jedna z miejskich legend dotycząca Świętego Mikołaja mówi o tym, że pulchny staruszek z brodą to tak naprawdę szatan w przebraniu. Skąd ten pomysł? Zwolennicy tej teorii wskazują na zamiłowanie do czerwieni, umiejętność latania, litery imienia, które można poprzestawiać tak, że tworzą słowo „satan” (ang. „Santa” vs „Satan”) i nazwisko “claus” w staroangielskim oznaczające kopyta. Zresztą kiedy dostajemy od babci kolejny sweter z reniferem zamiast dobrej gry czy książki, to sami myślimy o „Mikołaju” jak o złośliwej bestii, prawda?

Słodycze inspirowane religią

W naszym kraju popularniejsze są cukierki sopelki wieszane na bożonarodzeniowe drzewko, ale reszta świata preferuje raczej biało-czerwone laski choinkowe, które coraz częściej pojawiają się i w naszych sklepach. I to właśnie z nimi wiąże się pewna legenda, która sugeruje, że mają one wymiar religijny … kształt ma reprezentować pierwszą literę imienia Jezus, biel oznacza jego niewinność, a czerwiem symbolizuje przelaną krew. Brzmi sensownie? Jak dla nas raczej średnio i co więcej odbiera przyjemność delektowania się tym przysmakiem, ale co kto lubi.

pixabay.com

 

Śmiercionośna gwiazda betlejemska

Kojarzycie duże czerwone kwiaty sprzedawane w okresie bożonarodzeniowym, które przystrajają później większość domów? To świetnie, bo właśnie o gwiazdach betlejemskich będzie teraz mowa, a konkretniej o ich śmiercionośnej sile. Przyjęło się bowiem sądzić, że zjedzenie tych kwiatów przez ludzi czy zwierzęta może skończyć się fatalnie – oczywiście nie sugerujemy, że jakikolwiek dorosły człowiek mógłby się na to zdecydować, ale dla dzieci i choćby kotów faktycznie mogą one wyglądać kusząco. Musimy jednak wszystkich uspokoić, bo to tylko mit i chociaż faktycznie można się nimi zatruć, to my musielibyśmy zjeść setki liści, a nasze zwierzę co najmniej całą roślinę!

Jaka Wigilia, taki cały przyszły rok

Sama pamiętam, jak wielokrotnie słyszałam od swoich rodziców, co powinno się robić w Wigilię, a czego unikać, bo taki miał być cały kolejny rok. Okazuje się, że wierzy w to zdecydowanie więcej osób i w związku z tym tego dnia obowiązują konkretne „reguły” – musimy ciągle się uśmiechać i być mili dla rodziny, bo to gwarantuje dobre stosunki przez cały rok, nie możemy niczego szyć i naprawiać, bo kolejny rok spędzimy na rozwiązywaniu problemów, a poza tym musimy koniecznie być zdrowi – jeśli nam się nie uda, to choroby nie opuszczą nas przez kolejne 12 miesięcy. Brzmi znajomo? :)

pixabay.com

 

Autor: Karolina Majchrzak

Podobne artykuły:

Najlepsze gry 2016 roku ( 2016-12-29 )
archiwum artykułów

2016-12-15

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 1

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.