JDabrowsky i jego „Takie tam” - recenzja

AIM Media

Jeśli wydaje się Wam, że ostatnio wszyscy piszą książki, to ... nie jesteście sami!

Trend ten staje się coraz bardziej popularny i sięgają po niego również osoby na co dzień niezwiązane z literaturą - przykład? Proszę bardzo, wystarczy spojrzeć na youtuberów i mijający właśnie rok!

Najpierw mieliśmy okazję zapoznać się z twórczością książkową24-letniego Joe Sugga, lepiej znanego jako ThatcherJoe, który wypuścił na rynek swój komiks "Username: Evie” – nie muszę Wam chyba przypominać, że rok wcześniej na sklepowe półki trafiły książki jego siostry, Zoelli? Później przyszedł czas na inną sławną internautkę, a mianowicie Tanyę Burr, która uraczyła nas swoim „Love, Tanya”.

A żeby nie było, że Polacy są pokrzywdzeni, to i na naszym podwórko sporo się działo – słynna Red Lipstick Monster nie tylko wystąpiła w reklamie słynnej drogerii Rossmann, ale i wydała swoje książki „Tajniki makijażu” i „Tajniki DIY”. Dołączył do niej również Cyber Marian, więc mogliśmy położyć swoje ręce na „Dziś tak bardziej” – informacja o pierwszej książce „Takie tam” od JDabrowsky nie jest więc chyba dla nikogo większym zaskoczeniem.

Ale czy faktycznie warto bliżej się z nią zapoznać? Postaram się krótko odpowiedzieć na to pytanie, bo książka trafiła do naszej redakcji i mam już za sobą jej lekturę. Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest „Takie tam” – jak czytamy we wprowadzeniu od samego autora:

Pisząc tę książkę, miałem podobny cel jak przy tworzeniu filmów na YouTubie – chciałem Wam podarować chwile niczym nieskrępowanej radości bez cienia negatywnych emocji oraz wywołać na Waszych twarzach bezcenny uśmiech. I zarazić wiarą, że świat jest pełen nieograniczonych możliwości, więc każdy może spełniać swoje marzenia. Wystarczy tylko nie sięgnąć!

Podpowiadam Wam, jak tworzyć filmiki i pracować nad swoim kanałem; w co się ubrać, żeby fajnie wyglądać i dobrze się czuć; jak pokonać nieśmiałość i nabrać pewności siebie, a nawet udzielam kilku porad sercowych. Stylizacje, przepisy, wspomnienia, zdjęcia z albumów rodzinnych i spotkań z fanami, opowiadania nawiązujące do moich ulubionych powieści, a nawet mój własny komiks – postarałem się umieścić w tej książce wszystko, co mogłoby się Wam spodobać!

Zapraszam do mojego świata!

Jak więc łatwo się domyślić JDabrowsky obrał dokładnie taką samą drogę jak Tanya Burr, czyli postanowił sprzedać nam „życiowy poradnik szczęścia i sukcesu”, który ma uczynić nasze życie lepszym. Przyznam szczerze, że nie jest to moja ulubiona forma, bo najczęściej kojarzy mi się ze skokiem na kasę w szczytowym momencie popularności i coś mi podpowiada, że autor wcale nie musiał mieć udziału w jej powstawaniu. Oczywiście to tylko moje przemyślenia i nie chodzi wcale o tę konkretną propozycję, ale wszystkie książki tego typu – zdecydowanie bardziej cenię twórczość w stylu Zoelli, która podjęła próbę napisania książki fabularnej.

Tak czy inaczej, fani youtubera z pewnością będą nią zachwyceni, bo chociaż na co dzień oglądają jego kanał i są pewni, że znają go na wylot, to w książce znalazło się trochę niepublikowanych wcześniej smaczków, jak zdjęcia i wspomnienia z dzieciństwa, fragmenty komiksów czy propozycje stylizacji i porady, jak się nie ubierać. Nie można przecież zapominać, że moda to dla JDabrowsky bardzo ważny element życia, a ubieranie młodego pokolenia to odpowiedzialne zadanie :) Nie zabrakło również stron poradnikowych, dzięki którym mamy zyskać pewność siebie, ułatwić sobie start na YouTube, radzić sobie z niepowodzeniami czy osiągnąć założone cele.

Musimy też pamiętać, że „Takie tam” zostało bardzo ładnie wydane, a zintegrowana okładka z wizerunkiem JDabrowsky przyciąga wzrok ze sklepowej półki. Poza tym, w książce znalazły się interaktywne strony współdziałające z darmową aplikacją na smartfony, która daje użytkownikom dostęp do nieopublikowanych na papierze materiałów, zabaw i wyzwań, których podjął się autor – miło z jego strony, prawda?

Podsumowując, chociaż „Takie tam” od JDabrowsky nie jest czymś nowatorskim, bo podobne publikacje zalewają ostatnio rynek, to dla jego fanów jest to z pewnością pozycja obowiązkowa. I trudno się temu dziwić, bo można w niej znaleźć informacje, którymi Jaś wcześniej nie dzielił się w sieci i podejrzeć choćby zdjęcia z dzieciństwa, które zawsze wywołują na twarzy uśmiech. A jeśli dołożymy do tego staranne wydanie i ciekawą formę z aplikacją na telefon, to wszystko jasne – fani po prostu muszą ją mieć.

AIM Media

 

Autor: Karolina Majchrzak

archiwum artykułów

2016-12-31

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 1

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.