Poszkole
Wbrew pozorom mogą to nie tylko ci z Hollywood!
Większość celebrytów jest usatysfakcjonowana wakacjami na Bahamach w pięciogwiazdkocwych hotelach, na plażach lepiej strzeżonych niż pałac prezydencki i z dyskretną obsługą. Niektórzy jednak wolą zainwestować we własną wyspę. Komfort jest nieporównywalny!
Leonardo DiCaprio na przykład zakupił wyspę Blackdore Caye (na Morzu Karaibskim), gdzie urządził luksusowy kurort SPA, w którym wypoczywają jego przyjaciele (m.in. Lindsay Lohan, jeśli tylko akurat nie siedzi w więzieniu). Proekologiczny gwiazdor zapewnia przy tym, że ośrodek w całości zasilany jest energią ze źródeł odnawialnych.
Natomiast Angelina Jolie i Brad Pitt zainwestowali w sztuczną wyspę w Dubaju, która ma kształt Etiopii ( w Zatoce Perskiej usypano archipelag sztucznych wysp, tworzących mapę świata – gwiazdy chętnie kupują tam „miniaturki państw”). Prawdopodobnie na cześć kraju pochodzenia ich córeczki Zahry.
Johnny Depp po sukcesie „Piratów z Karaibów” zakupił wysepkę na krańcu świata, na której wybudował malownicze minizoo dla dzieci.
Ricky Martin za własny kawałek lądu nieopodal Rio de Janeiro zapłacił 8 milionów dolarów – może się teraz opalać całkiem nie niepokojony.
Z kolei Lily Allen jest skromniejsza – zakupiła jedynie kawałek plaży na Jamajce, gdzie, jak sama mówi, może się spokojnie opalać nago. Stwierdziła również, że nabycie plaży na Jamajce było jej najbardziej udanym wybrykiem w stanie upojenia alkoholowego;)
Ale okazuje się, że posiadanie własnego prywatnego kawałka raju nie jest zarezerwowane tylko dla hollywoodzkich gwiazd i internetowych miliarderów. Za równowartośc 70 metrowego mieszkania w bloku w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu można mieć hektarową wysepkę na Karaibach z palmami kokosowymi i wielką białą plażą tylko dla siebie. Jeśli macie już mieszkanie - nic straconego, zawsze można je sprzedać (oczywiście tak, żeby nie zorientowali się rodzice;).
Jak już to zrobicie, to przyda się wam te kilka adresów: PrivateIslandsOnline.com, CarribeanIslandsBrokers.com, EscapeArtists.com. Jeśli uważacie że Karaiby nie są trendy, to do wyboru są dziesiątki innych opcji na Filipinach, Mikronezji i w mniej tropikalnych rejonach świata. Nie ma co się zrażać, że większość cen będzie odstraszająca – jeśli dobrze poszukacie to znajdziecie dobre oferty np. w Belize lub Hondurasie za 300-400 tys. dolarów. Nie zapomnijcie się potargować!
Co dalej? Pakujemy bilet lotniczy, namiot, telefon satelitarny, sprzęt do odsalania wody morskiej, maskę oraz płetwy i możemy na dobre zapomnieć o wspaniałej polskiej pogodzie ;)
Chcielibyście tak???
Podobał ci się ten tekst?
Średnia: 79
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.