Jak schudnąć skutecznie?

Poszkole

Naprawdę efektywny sposób jest tylko jeden...

 

Zwolennicy łatwych rozwiązań nie będą z niego zadowoleni. Niestety, marzenia o uformowaniu zgrabnej sylwetki i utrzymaniu jej bez odrobiny wysiłku i dyscypliny można włożyć między bajki! Super wygodnie po prostu nie będzie. Ale tak jest zawsze jeśli chcemy na dobre coś zmienić.

 

 



Jednak nie jest aż tak źle. Przede wszystkim – nie mówimy tu o chronicznym głodowaniu i wychudzeniu się na wieszak z wybiegów mody. Trochę ciała tu i tam nie zaszkodzi. Mowa raczej o doprowadzeniu się do przyzwoitej kondycji, zrzucenia nadwagi, nabrania smukłości – zdrowo. To zawsze przekłada się też z korzyścią na stan naszej formy psychicznej.

Najskuteczniejszą metodą pozbycia się zbędnych kilogramów i utrzymania formy jest stała zmiana nawyków żywieniowych połączona z regularnym wysiłkiem fizycznym. (Sorry, nie ma innego wyjścia, chyba że jesteście szczęściarzami z takim materiałem genetycznym, który pozwala wam jeść wszystko i w każdej ilości bez przybierania na wadze.)

 

 

 



To może brzmieć strasznie ciężko, ale wcale takie nie jest. Wystarczy odrobina cierpliwości – na początku nie należy wymagać od siebie zbyt wiele! To przecież nierealne, żeby z miejsca być w stanie przebiec dziesięć kilometrów czy przepłynąć pięćdziesiąt basenów. Wzięcie na siebie zbyt dużego obciążenia i przerost ambicji zazwyczaj mają opłakany skutek – po dwóch tygodniach szarpania się nasz organizm jest przemęczony, a zapał gdzieś znika. I wszystko wraca do stanu poprzedniego.
 

Lepiej jest więc stosować strategię małych kroków dopasowaną do własnych możliwości. W gruncie rzeczy, w dłuższej perspektywie, wystarczy nam pół godziny ćwiczeń dziennie (lub w sposób skumulowany i w konkretnej dyscyplinie – pod półtorej godziny dwa razy w tygodniu). Mogą to być ćwiczenia aerobowe czy rozciągające, takie, które możemy wykonywać w domu.



Tak samo w przypadku zmiany nawyków żywieniowych. Nawet świetna dieta nie ma sensu, jeśli po jej zakończeniu wrócimy do pożerania ogromnej ilości słodyczy i chipsów, popijanych litrem coli. Co z tego, że w dwa tygodnie schudniemy nawet osiem kilogramów, jeśli w następne dwa w ich miejscu pojawi się dziesięć? Dlatego jeśli mamy problem z wagą musimy pewne rzeczy zmienić na stałe. Starać się jeść produkty pełnowartościowe, ale w mniejszych ilościach. Co nie znaczy, że dla czekolady i chipsów trzeba postawić permanentny znak stopu. Wcale nie, nie można po prostu pochłaniać ich codziennie. Ale powiedzmy, raz na tydzień, czy przy jakiejś spontanicznej sytuacji, jak urodziny czy impreza, już tak.

 

 

 

Bardzo ważne jest to, żeby uświadomić sobie, że z każdym dniem będzie nam łatwiej. To, co na początku wydaje się nieosiągalne i trudne, stopniowo zacznie być stanem normalnym. Zwyczajnie przestaniemy mieć ochotę na zapychanie swojego żołądka – on nie będzie się tego od nas domagał. Nie będzie tak, że non stop, jak w pierwszych dniach zmiany, będziemy musieli sobie czegoś przemocą odmawiać.



Oczywiście dobrze jest jednak zacząć coś od mocnego uderzenia, od razu poczuć przynajmniej minimalną różnicę. Dlatego dobrą metodą na rozpoczęcie dbania o swoje ciało jest terminowa sprecyzowana dieta. To znaczy, że przez określony czas spożywamy tylko określone posiłki. Takie diety trwają zazwyczaj od dwóch tygodni do miesiąca, nie można ich stosować non stop. Są skuteczne, dadzą nam więc natychmiastową nagrodę w postaci ubycia paru kilogramów. A po ich zakończeniu, przy wdrożeniu nowych standardów naszego żywienia, uda nam się zdobyć i utrzymać odpowiednią wagę.


Jedną z takich diet jest DIETA TRZYNASTODNIOWA, oparta na „diecie kopenhaskiej”. Jest jedną z najbardziej restrykcyjnych diet. Stosuje się ją równo trzynaście dni – ani mniej, ani więcej. Taki właśnie czas jest potrzebny, by pobudzić naszą przemianę materii i wyregulować organizm. Twórcy diety twierdzą, że jeśli będziemy konsekwentni w jej stosowaniu, potem będziemy mogli normalnie jeść (ograniczając węglowodany i tłuszcze) przez dwa lata bez efektu jo-jo. To okres gwarancji. Wtedy też najwcześniej można dietę powtórzyć.


 

 

 



Menu jest z góry ustalone, niczego nie wybieramy sobie sami. Jest przepis – trzeba się go trzymać (podajemy go poniżej). Głównymi składnikami diety są: jajka, befsztyk, herbata (kawa). Żadnej soli.

Trzynastodniówka często jest stosowana jako ostatnia deska ratunku. Jeśli jej przestrzegamy, rzeczywiście chudniemy, ale przez dwa tygodnie chodzimy głodni. Porcje są małe, a kolacje należy jeść przed godziną osiemnastą. Dieta jest drakońska. Najmniejsze odstępstwo od wyznaczonego jadłospisu oznacza jej koniec. Jeśli zrezygnujemy z diety przed 6. dniem, możemy do niej wrócić dopiero po 3-6 miesiącach. Jeśli pod koniec – mamy ją z głowy na dwa lata.

Jak zacząć? W tej diecie nie ma wyraźnych etapów. Codziennie jemy tylko trzy posiłki. W tym obiad ściśle między 12 a 14. 
Powinniśmy jeść: chude mięso, jajka, warzywa, małą ilość owoców – na osłodę.

Uwaga! Trzeba codziennie wypijać około 2 litrów wody lub zielonej herbaty. Rano obowiązkowo czarną kawę (lub herbatę) z jedną kostką cukru, by pobudzić organizm do działania. W menu można zamieniać ze sobą lunch i obiad, ale tylko w ramach tego samego dnia.

Plan posiłków:

DZIEŃ 1 I 8.

Śniadanie: 1 kubek kawy (mocnej herbaty), 1 kostka cukru.

Obiad: 2 jajka na twardo, gotowany szpinak (100 g), 1 pomindor.

Kolacja: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (150 g).



DZIEŃ 2. i 9.

Śniadanie: 1 kubek kawy (mocnej herbaty), 1 kostka cukru.

Obiad: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (150 g).

Kolacja: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego.



DZIEŃ 3. i 10.

Śniadanie: 1 kubek kawy (mocnej herbaty), 1 kostka cukru, 1 grzanka razowego pieczywa.
Obiad: gotowany szpinak, 1 świeży owoc, 1 pomidor.

Kolacja: 1 plaster szynki, 2 gotowane jajka, sałata z olejem i cytryną (150 g).



DZIEŃ 4. i 11.

Śniadanie: 1 kubek kawy (mocnej herbaty), 1 kostka cukru.

Obiad: tarta marchewka (150 g), jajko na twardo, twarożek naturalny (100 g).

Kolacja: sałatka owocowa (100 g), 2-3 szklanki jogurtu naturalnego.



DZIEŃ 5. i 12.

Śniadanie: duża tarta marchew z cytryną.

Obiad: duża chuda ryba.

Kolacja: 1 befsztyk, sałata i brokuły (200 g).

DZIEŃ 6. i 13.

Śniadanie: 1 kubek kawy (mocnej herbaty), 1 kostka cukru.

Obiad: kurczak gotowany (150 g), sałata z olejem i cytryną (150 g).

Kolacja: 2 jajka na twardo, duża marchewka.



DZIEŃ 7.

Śniadanie: 1 kubek herbaty z bez cukru.

Obiad: kawałek chudego grillowanego mięsa (150 g).

Kolacja: nic.



 

 

 



PRZEPIS NA BEFSZTYK:


Trzeba kupić chude wołowe mięso (np. polędwicę). Płuczemy, a następnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Mięso nacieramy pieprzem oraz sokiem z cytryny. Możemy dodać zioła, które lubimy. Plaster trzeba odstawić na godzinę w chłodne miejsce – mięso nieco skruszeje, przejdzie zapachem przypraw. Potem należy usmażyć je na oliwie z oliwek z każdej strony po kilka lub kilkanaście minut. Można też przyrządzić mięso na ruszcie.


 

Warto podczas diety zażywać witaminy i minerały, aby uzupełnić ich brak.



Podobne artykuły:

Jak schudnąć skutecznie? - część druga. ( 2010-11-25 )
archiwum artykułów

2010-11-21

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 19

Komentarze:

  1. KoFfAm TyLkO Cb :*** 15-04-2011 21:29

    no warto spróbować ja mam 158wzrostu i waże 48kilo

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.

Dziś

Wczoraj

15 maja 2012