Poszkole
Naprawdę efektywny sposób jest tylko jeden...
Ale jego początków wiele. Jak pisaliśmy już wcześniej dobrze jest zacząć nowy, stały i odpowiednio zdrowy tryb odżywiania się od mocnego uderzenia, czyli kilkudniowej lub kilkutygodniowej diety, która od razu znacząco odejmie nam kilogramów. Wcześniej pisaliśmy o diecie „trzynastodniowej”, teraz czas na drugą dobrą startową dietę - „niskokaloryczną”.
To nie jest łatwa dieta. Jemy mało więc czasami jesteśmy głodni. Kilogramy tracimy w umiarkowanym tempie: około 2-3 na tydzień. Czyli po trzech tygodniach możemy być lżejsi równie dobrze o 6 kilogramów – to żaden rekord. Ale, jeśli przyjąć, że to zaledwie początek długofalowych zmian, to przecież świetny wynik.
W dodatku dieta jest lekka i bardzo zdrowa (została opracowana przez Instytut Żywności i Żywienia). Zapewnia nam dużo witamin, minerałów – raczej niczego naszemu ciału nie zabraknie. Jeśli przetrwamy te męki i zdołamy się chociaż trochę przyzwyczaić do takiego stylu jedzenia, wbrew obawom poczujemy się bardzo dobrze. Jednak to trwa, a w dietach najgorzej jest z utrzymaniem silnej woli.
Niektórzy polecają, żeby w ramach ćwiczeń przed rozpoczęciem diety codziennie zapisywać wszystko, co zjemy. Zanim zaczniemy się odchudzać, zobaczymy, jak dużo kalorii niepotrzebnie zjadamy. Wtedy łatwiej będzie nam uwierzyć, że ograniczając ich ilość naprawdę schudniemy. Potem dalsze stosowanie takich notatek ułatwi nam stosowanie diety.
Dieta trwa miesiąc.
Jak to działa?
Polega na tym, że jemy mniej kalorii, niż organizm potrzebuje. Głodny, sięga po zapasy tłuszczu. W jadłospisie powinny się znaleźć produkty bogate w błonnik, zaś bogate w tłuszcz.
Jak zacząć?
Najpierw trochę matematyki. Pokochajmy liczby, słupki i najróżniejsze przeliczenia;) Wszystko po to, żeby upilnować zjadane przez siebie kalorie. Nie możemy przekroczyć 1600 kcal, a w początkowej fazie diety nawet 1000 kcal.
Zaczynamy od diety 1000 kcal, którą stosujemy nie dłużej niż 2 tygodnie. Potem na krótko przechodzimy na 1200 kcal (chudniemy około 1-1,5 kg na tydzień). Gdy waga spadnie, powoli dochodzimy do 1600 kcal w ciągu dnia.
Menu dzielimy na pięć posiłków, ważne, by nie robić między nimi przerw dłuższych niż trzy godziny. Zapobiega to niekontrolowanym napadom głodu. Równie istotne jest to, że między posiłkami nie jemy niczego, nawet jabłka. Kolację jemy najpóźniej o 18stej ;)
Ile kalorii podczas posiłków? Rozkład powinien być taki:
1) śniadanie 200 kcal
2) drugie śniadanie 150 kcal
3) obiad 350 kcal
4) podwieczorek 100 kcal
5) kolacja 200 kcal
Co wolno nam jeść?
Warzywa, owoce (niedużo), chude sery, ryby, drób, chudą wołowinę, chleb pełnoziarnisty, płatki zbożowe, otręby, musli, kasze. Bardzo uważajmy na to, żeby nie jeść potraw zawierających tłuszcz. To nie znaczy, że trzeba z nich zrezygnować zupełnie. Ale w grę wchodzą tylko oliwa z oliwek zamiast masła, orzechy zamiast słodyczy, oraz ryby zamiast wieprzowiny. Musimy pić dużo niegazowanej wody – nawet trzy litry dziennie.
Czego nie wolno nam jeść?
Słodyczy, deserów, ciężkostrawnych i smażonych dań, tłustego mięsa i nabiału, kolorowych i gazowanych wód. Można mieć przygotowane: niskowęglowodanowe przegryzki (marchewkę, pełnoziarniste grzanki, pestki dyni, słonecznika, małe serki), aby opanować małym kosztem napady silnego głodu. Dobrze jest ograniczyć spożycie soli do około 1 łyżeczki na dzień i ostre przyprawy, które zaostrzają apetyt.
Żeby wszystko mieć pod kontrolą należy sięgnąć do szeroko dostępnych tabeli kalorycznych – w nich można sprawdzić ile kalorii ma dana rzecz. I najważniejsze, żeby być dobrej myśli. To wszystko nie jest takie trudne.
Podobał ci się ten tekst?
Średnia: 7
Zaloguj się aby dodać komentarz.
Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.