Komiksowe Love 07/2017

pixabay.com

Zapraszamy na lipcową odsłonę komiksowego podsumowania miesiąca.

Na ekranach kin debiutował w tym miesiącu Spider-Man: Homecoming, ale jeśli nie macie jeszcze dość komiksowych superbohaterów, to mamy dla Was komiksowe podsumowanie lipca.

Czas premiery nowego filmu o przygodach Człowieka-Pająka został dobrze wykorzystany, bo w tym samym czasie zadebiutował też pierwszy tom nowej komiksowej serii jego przygód, a mianowicie Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera.

Nie zabrakło też kilku innych ciekawych nowości, jak Wieczni Batman i Robin. Tom 2, Deadpool Classic. Tom 2, Liga Sprawiedliwości. Tom 8. Wojna Darkseida czy Darth Vader i zaginiony oddział, czyli propozycji z uniwersum Gwiezdnych wojen.

 

Wieczni Batman i Robin, Tom 2

Z serią Wieczni Batman i Robin wiązałam spore nadzieje, szczególnie w obliczu spadku formy ostatnich tomów samodzielnych przygód Batmana i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Już pierwszy tom Wieczni Batman i Robin wywarł na mnie pozytywne wrażenie, a drugi i jednocześnie ostatni przynosi satysfakcjonujące zwieńczenie tej historii.

Warto na początku wyjaśnić, że wbrew temu, co sugerować może tytuł, Batman odgrywa tu istotną, ale jedynie drugoplanową rolę, a pierwsze skrzypce grają tu Robini, w szczególności pierwszy pomocnik Nietoperza, czyli Dick Grayson. Jason Todd (Red Hood), Tim Drake (Red Robin) oraz Damian Wayne także mają tu sporo do powiedzenia, podobnie jak Harper Row (Bluebird) i kilka innych postaci. A że dobry komiks superbohaterski nie może obyć się bez mocnych czarnych bohaterów, to naprawdę świetnie spisuje się w tej roli tajemnicza matka, a jej pomocnik Orphan stanowi w jej rękach śmiercionośne narzędzie.

Najbardziej cieszę się jednak, że w tak dużym natłoku przeróżnych postaci (powrót Azrazela i pojawienie się Midnightera – jupi!), twórcy nie poszli w kierunku zwykłej młócki (choć i tej nie brakuje) i dostarczyli opowieść mocno stawiającą na detektywistyczno-szpiegowskie elementy. Poza tym, udało im się naprawdę nieźle nakreślić motywację Matki, ukazując jej przeszłość, a także wewnętrzną walkę Batmana, który kwestionuje własne metody działania. Całości dopełnia ciesząca oko oprawa graficzna i choć za sprawą mnogości rysowników zdarzają się nieco słabsze wizualnie fragmenty, to jednak całość trzyma naprawdę przyzwoity poziom (Pagulayan i Paz wypadają wręcz wybitnie).

Jeśli chcecie więc poznać mroczne sekrety z przeszłości obrońcy Gotham, to sięgajcie po oba tomy Wieczni Batman i Robin. Choć dość łatwo czepiać się tu pewnych mankamentów (nierówne rysunki, miejscami zbyt duże skróty myślowe, sporo chaosu wynikającego m.in. z przeładowania postaciami), to jednak bawiłam się świetnie czytając tę serię, a z pewnością dużo lepiej niż przy kilku ostatnich tomach samodzielnego Batmana.

Ocena: 7.5/10

 

 

 

Deadpool Classic. Tom 2

Nie da się ukryć, że Deadpool przeżywa ostatnio swoje pięć minut, a wszystko za sprawą fenomenalnego filmu z Ryanem Reynoldsem w tytułowej roli. Zresztą to właśnie temu aktorowi zawdzięczamy fakt, że film w ogóle powstał, bo producenci nie byli wcześniej przekonani do superbohaterskiej opowieści tylko dla dorosłych – okazało się jednak, że byli w ogromnym błędzie, a Deadpool się sprawdził i przetarł szlaki innym bohaterom, jak np. Wolverine w Loganie. Jeśli więc podobnie jak ja pokochaliście tego bohatera z niewyparzoną gębą, to z pewnością słyszeliście już o Deadpool Classic.

To nowa seria, której pierwszy tom zawierał między innymi debiutancką historię bohatera wydaną wcześniej w ramach serii Nowi Mutanci. Ten został wprawdzie przyjęty przez czytelników bardzo różnie, bo jedni byli zachwyceni, a inni kazali radzili trzymać się od tego wydawnictwa z daleka, ale ja nie poszłabym tak daleko w negatywnej ocenie. Teraz na rynku zadebiutował zaś drugi tom, który zbiera opowieści tylko jednego scenarzysty, mianowicie Joe Kelly’ego, a współpracy z nim podjęli się tacy znani rysownicy, jak Ed McGuinness, Kevin Lau czy Aaron Lopresti (Excalibur) i Bernard Chang. Mówimy o zeszytach wydanych w roku 1997, więc te będą już zdecydowanie bardziej współczesne i mocno przypominają klasyczne odsłony X-Menów z tego czasu.

Jeżeli zaś chodzi o historię, to jest bardzo ciekawie, bo po wydarzeniach z pierwszego tomu Deadpool utracił zdolność regeneracji i musi nieco powstrzymać swoje zapędy, żeby nie dać się zabić. Na jego drodze pojawia się pewien szalony naukowiec, który zapewnia, że może to naprawić i potrzebuje do tego „jedynie” … krwi Hulka! Jak łatwo się domyślić Zielony nie jest wybitnie zachwycony tym pomysłem, ale przecież Deadpool nie poddaje się tak łatwo …

Brzmi ciekawie, prawda? Mnie osobiście historia zaprezentowana w drugim tomie bardzo przypadła do gustu, bo po pierwsze jest nieco świeższa niż to, co przynosił pierwszy tom, ale można było się tego spodziewać, skoro autorzy chcieli najpierw pokazać nam swoiste „origins” postaci. Co więcej, z każdą kolejną stroną postać Deadpoola nabiera coraz więcej charakteru i nie mówię tu jedynie o jeszcze bardziej pyskatej gębie, ale prawdziwej popapranej ludzkiej osobowości targanej skrajnymi emocjami. Potraficie sobie wyobrazić, że słynny najemnik może mieć wyrzuty sumienia, złamane serce i zastanawia się nad zabiciem najgorszego wroga? Jeśli nie, to w drugim tomie możecie sami się o tym przekonać, do czego serdecznie namawiam, bo czeka tam również wiele spektakularnych potyczek, ciekawych postaci po obu stronach barykady, zwrotów fabularnych, a nawet podróż w przeszłość.

Ocena: 7.5/10

 

 

 

Liga Sprawiedliwości. Tom 8. Wojna Darkseida, część 2

Ósmy tom serii o grupie superbohaterów z uniwersum DC to fabularne zamknięcie szeroko zakrojonej intrygi zwanej Wojną Darkseida, a zarazem zwieńczenie przygód tej supergrupy w ramach New 52. Jeśli jeszcze nie przeczytaliście siódmego tomu, to lepiej omińcie poniższy fragment, ponieważ będzie zawierał spore spoilery.

Po przegranej Darkseida z Anty-monitorem i śmierci władcy Apokalips część bohaterów otrzymuje boską moc. Superman, Batman, Flash, Shazam, Green Lantern i Lex Luthor zostali przeobrażeni w Nowych Bogów i jak nietrudno się domyślić, nie każdy radzi sobie takim brzemieniem, a zepsuciu niewyobrażalną mocą ulegają wydawać by się mogło nawet najmocniejsi. Historia opowiadana jest tu z perspektywy Wonder Woman, która nie została tak wyróżniona i z niepokojem przygląda się temu, co stało się z jej przyjaciółmi. Diana zmuszona jest nawet zawrzeć bardzo kontrowersyjny sojusz, tylko po to, by ocalić świat.

Znajdziecie tu wszystko, co najlepsze w superbohaterskich komiskach, czyli widowiskowe walki, pędzące na łeb na szyje tempo, liczne fabularne twisty, niejednoznaczny podział na dobrych i złych oraz naprawdę nieźle nakreślone postaci i ich motywacje. Na szczególną uwagę zasługuje tu córka Darkseida, czyli Grail i mam nadzieję, że na stałe wpisze się ona do kanonu przeciwników Ligi.

Liga Sprawiedliwości w ramach New 52 dość wolno się rozkręcała, ale historia wychodząca spod pióra Geoffa Johnsa oraz rysunki Francisa Manapula i Jasona Faboka (ten świetnie radzi sobie przede wszystkim z kobiecymi postaciami) to godne zwieńczenie serii i bez dwóch zdań jej najmocniejszy punkt.

Ocena: 8.5/10

 

 

 

Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera. Tom 1

Czy można sobie wyobrazić lepszy czas na premierę nowej kolekcji przygód Spider-Mana niż miesiąc premiery nowego kinowego filmu z tym bohaterem? Chyba nie, więc przedstawiam Wam Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera. Tom 1 :) Na szczęście nie musi się obawiać, że ponownie czytać będziemy tę samą historię, bo scenarzysta Dan Slott postanowił zafundować postaci prawdziwe trzęsienie ziemi. Ostrzegam jednak, że osoby, które nie skończyły jeszcze The Superior Spider-Man, powinny w tej chwili odsunąć się od monitora, bo zdradzę Wam zbyt wiele szczegółów, no ale chyba świat komiksów zdążył już nas do tego przyzwyczaić.

Mówiąc krótko, Spider-Man znowu jest sobą, ale musi zmierzyć się z tym, co nawyczyniał, kiedy jego ciało zamieszkiwał śmiertelny wróg. Co więcej, poznamy też nieco nowych szczegółów z jego przeszłości, bo autor postanowił wzbogacić historię tej postaci o kilka ciekawostek, a do tego wprowadził do opowieści … kolejnego Człowieka-Pająka. Jak to możliwe? Ano tego pamiętnego dnia, kiedy Peter Parker nabrał swoich wyjątkowych mocy, ugryziona została jeszcze jedna nastolatka, Cindy Moon. Oczywiście nikt o tym nie wiedział, bo przez cały czas pozostawała w ukryciu, ale w końcu nadszedł czas, by świat usłyszał o Silk. Tym bardziej, że życie Petera Parkera jest w niebezpieczeństwie, bo dawni sojusznicy skrzywdzeni przez jego „demoniczne” wcielenie będą szukać zemsty …

Tak, mam pełną świadomość tego, że fani kanonicznych przygód Spider-Mana prawdopodobnie nie będą w stanie przez to przebrnąć, ale moim zdaniem Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera to krok w dobrym kierunku. Podczas gdy twórcy komiksowi po raz kolejny zjadają własny ogon, Dan Slott podejmuje ryzyku wprowadzenia czegoś świeżego i robi to w naprawdę dobrym stylu. Pomaga w tym także rysownik Humberto Ramos, którego styl jest bardzo charakterystyczny, miejscami ocierający się nawet o absurd i karykaturę, ale idealnie pasuje do nowej odsłony Pająka. Mówiąc krótko, historia Petera Parkera nabrała rumieńców i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Ocena: 8.5/10

 

 

 

Darth Vader i zaginiony oddział

Popularność Gwiezdnych Wojen znowu sięga szczytu, więc na rynku pojawiają się kolejne propozycje dla fanów marki. Jedną z nich jest seria Star Wars Legendy, w której Egmont prezentuje najciekawsze pozycje z dorobku wydawnictwa Dark Horse Comics. W moje ręce wpadł właśnie najnowszy tom tej kolekcji, czyli Darth Vader i zaginiony oddział.

Historia rozgrywa się tu po trzecim epizodzie, czyli Zemście Sithów, gdzie wydarzenia z przeszłości wciąż prześladują Dartha Vadera. Mroczny Lord stara się jednak zapomnieć o swojej przeszłości i skupić na tym, co niesie przyszłość, ale nie przychodzi mu to łatwo, ponieważ wciąż tkwi w nim sporo z dawnej postaci, czyli Anakina. Postanawia jednak skoncentrować się na nowej misji, próbując udowodnić swoje zaangażowanie i oddanie Imperium. Zostaje wysłany do tajemniczej Mgławicy Duchów, by odnaleźć i w miarę możliwości także uratować zaginione imperialne siły ekspedycyjne.

Historia podzielona jest jakby na dwa przeplatające się wątki. Pierwszy, a zarazem zdecydowanie ciekawszy, to walka Vadera z dawnym sobą, nawiedzającymi go duchami przeszłości i wizjami tego, jak potoczyć mogło się jego życie, gdyby pozostał Anakinem. Bohaterem targają naprawdę silne emocje i choć wie, że nie ma już odwrotu od nowo obranej drogi, to jego cierpienie jest ogromne (ta tragiczna sytuacja raczej tylko je potęguje). Z drugiej strony mamy wątek koncentrujący się na bieżących poczynaniach imperium i tutaj otrzymujemy dość średnią historię o zdradzie z mało zaskakującymi zwrotami akcji i typową młócką.

Rozczarowująco wypadają też rysunki, za które odpowiada Rick Leonardi. Co gorsze, główne zarzuty tyczą się tu tytułowej postaci, czyli samego Vadera, który zamiast przerażająco, miejscami wygląda raczej komicznie i karykaturalnie (te nadmiernie podkreślone, uwypuklone oczy).

Mówiąc krótko, Darth Vader i zaginiony oddział okazał się być nieco rozczarowujący, tym bardziej, że postać Mrocznego Lorda posiada ogromny potencjał, a nieczęsto mamy możliwość poznania historii postaci opowiadających się po złej stronie. Fani Gwiezdnych Wojen, a w szczególności Vadera, zapewne będą usatysfakcjonowani, ale dla całej reszty będzie to po prostu zwykły średniak.  

Ocena: 6/10

 

 

 

 

Autor: Karolina Majchrzak

archiwum artykułów

2017-07-31

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 1

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.