Komiksowe Love 10/2017

pixabay.com

Zapraszamy na nasze kolejne komiksowe podsumowanie miesiąca - tym razem na tapecie październikowe premiery Egmontu.

To już kolejny miesiąc upływający głównie pod znakiem resetu uniwersum DC, czyli Odrodzenia - zupełnie nowego startu doczekali się choćby Batman i Superman - czy udanego?

Próbowaliśmy się o tym przekonać ostatnio, a teraz pora na coś więcej - ale spokojnie, fani Marvela również znajdą coś dla siebie. Miłej lektury!

Egmont

 

Superman - Action Comics, tom 1: „Ścieżka zagłady"

Jeśli czytaliście moje recenzje komiksów z DC Odrodzenie, to pewnie wiecie, że odświeżone przygody Supermana zdecydowanie przypadły mi do gustu. W ubiegłym miesiącu na rynku wylądował pierwszy tom w ramach serii Action Comics i choć ten prezentuje nieco niższy poziom niż główna seria o przygodach nowego/starego Kal-Ela, to jednak wciąż jest to komiks godny polecenia.

Po śmierci Supermana z New 52, dostrzegając życiową okazję, Lex Luthor przywdział bojową zbroję o niezwykłej mocy i ogłosił się nowym Supermanem. Co więcej, w Metropolis pojawił się również ktoś, kto utrzymuje, że nazywa się Clark Kent. A potem pośrodku tego chaosu ląduje najgroźniejszy przeciwnik, z jakim Superman kiedykolwiek się mierzył: Doomsday. Aby ocalić Metropolis oraz rodzinę przed potwornym zagrożeniem, Superman musi połączyć siły z każdym możliwym sojusznikiem lub wrogiem, ponieważ wie, dokąd prowadzi ścieżka zagłady.

W tym przypadku Dan Jurgens postawił przede wszystkim na mnóstwo akcji i niezobowiązującą rozrywkę (Superman musi stawić czoła swojemu zabójcy z przeszłości, czyli Doomsdayowi). Z tego też powodu jest to lektura skierowana przede wszystkim do młodszego odbiorcy, ale starsi czytelnicy także mogą na chwilę się nieco zapomnieć w bardzo dobrych ilustracjach i mało angażującej fabule. Jeśli więc szukacie chwili wytchnienia i macie ochotę się nieco rozerwać, to zdecydowanie polecam komiks „Ścieżka zagłady". Jeśli jednak oczekujecie od komiksu czegoś więcej, to możecie się mocno rozczarować - ja bawiłam się świetnie.

Ocena: 7,5/10

 

Egmont


 
Batman - Detective Comics, tom 1 - Powstanie Batmanów

O ile Supcio zaliczył bardzo dobry start w ramach najnowszego restartu uniwersum DC, tak już pierwsze przygody Batmana po tym wydarzeniu nie bardzo przypadły mi do gustu. Na szczęście seria Detective Comics wypada zdecydowanie lepiej od tego, co otrzymaliśmy w Batman: Jestem Gotham, przynajmniej w moim odczuciu. James Tynion IV stworzył zdecydowanie ciekawszy i bardziej logiczny scenariusz, który koncentruje się na relacjach Batmana z jego nową drużyną. W związku z ostatnimi wydarzeniami w Gotham Nietoperz zwerbował bowiem zespół, do którego należą Batwoman, Red Robin, Orphan (Cassandra Cain), Spoiler, a także, co jest największą niespodzianką, Clayface. Autor prezentuje tu zawiłość relacji Tima Drake'a  z Brucem i Spoiler, ale zdecydowanie najwięcej uwagi poświęcono Batwoman, czyli Katherine Kane, która jej kuzynką Bruce’a Wayne’a. Ta bowiem boryka się z trudną relacją ze swoim ojcem, który jest wojskowym i ma co do córki konkretne plany.

W Gotham pojawił się elitarny oddział „nietoperzy” stosujących metody walki Batmana i używających sprzętu wzorowanego na jego wyposażeniu. Motywy nieznanych żołnierzy pozostają tajemnicą, nie ma jednak wątpliwości, kto jest ich celem: nowi „Batmani” namierzają samozwańczych pogromców zbrodni. Mroczny Rycerz wie, że nie poradzi sobie z nimi w pojedynkę, postanawia więc we współpracy z Batwoman zwerbować własną armię.

Powstanie Batmanów to dobry thriller, który trzyma w napięciu i powinien przypaść do gustu zarówno starym, jak i nowym fanom Mrocznego Rycerza. Nie brakuje tu dynamicznej akcji, ale i pogłębienia portretów psychologicznych znanych i lubianych bohaterów. Wszystko to zostało podane w przyjemnej dla oka szacie graficznej. Co więcej, w tle rysuje się większa intryga, która ma naprawdę duży potencjał, więc nie pozostaje nic innego jak wyczekiwać, co się z tego urodzi.

Ocena: 7,5/10

 

Egmont

 

Liga Sprawiedliwości, tom 1 - Maszyny zagłady

Jak do tej pory komiksy wydane przez Egmont w ramach Odrodzenia uniwersum DC prezentują bardzo różny poziom i wśród świetnych historii i dobrze zapowiadających się serii znajdziemy także wyraźnie słabsze tomy (nie jest to oczywiście wina samego wydawcy, który nie może zrezygnować z tak istotnych serii jak Batman). Niestety Maszyny zagłady , czyli debiut Ligi Sprawiedliwości w ramach nowego startu DC, należy do tej drugiej grupy.

Superman – największy bohater, jakiego znał świat – nie żyje. Zginął, broniąc Ziemi. Teraz członkowie Ligi Sprawiedliwości muszą walczyć bez jego wsparcia. Na szczęście pojawia się nowy Człowiek ze Stali – doświadczony heros z nieistniejącego już wszechświata.
Dla Batmana, Wonder Woman i innych członków Ligi nowy Superman jest jednak kimś obcym. Podobnie jak młodzi Green Lanternowie, zastępca starego Supermana musi się wykazać, by zostać zaakceptowanym przez grupę herosów. Co więcej, musi zrobić to szybko, bo nadciąga zagrożenie, z jakim członkowie Ligi do tej pory nie mieli do czynienia. Zostają uruchomione maszyny zagłady, które mogą unicestwić planetę i przemienić ludzi w żywą broń.


Historia zaczyna się chaotycznie i taka pozostaje praktycznie do samego końca. Miejscami trudno zorientować się co dokładnie się tu dzieje, a liczba absurdów, jakie zmuszeni jesteśmy przełknąć, przekracza wszelkie granice. Ogromny obcy określający się mianem Żniwiarza, epidemia, która odbiera ludziom wolną wolę czy dziwne obiekty, które ktoś umieścił w jądrze ziemi, to zagrożenia z jakimi muszą uporać się przedstawiciele ligi. Scenariusz Briana Hitcha miał szansę chociaż pokazać, jak nowy/stary Superman odnajdzie się w drużynie, która go nie zna i musi zaakceptować, że zastąpi zmarłego przyjaciela, ale zmarnowano tę szansę. Zabrało tu nakreślenia jakiś większych emocji i relacji międzyludzkich, a sama akcja wypada dość blado. Spodobały mi się jednak rysunki Tony'ego S. Daniela, który jak mało kto potrafi przedstawiać epickie sceny.

Ocena: 5,5/10

 

Egmont

 

Flash, tom 1: Piorun uderza dwa razy

Flash w ramach New 52 był wyróżniającą się pozytywnie serią komiksów, dlatego też liczyłam na podtrzymanie tej passy w Odrodzeniu. I muszę przyznać, że pierwszy tom, zatytułowany " Piorun uderza dwa razy", choć nie jest przełomowy, to jednak wypada naprawdę dobrze, kładąc podwaliny pod następne historie z najszybszym bohaterem w uniwersum DC.

Barry Allen jest najszybszym człowiekiem na Ziemi. Coraz lepiej poznaje moc prędkości, czyli źródło swej niezwykłej siły, a jednocześnie odkrywa tajemnice własnej przeszłości. Dowiaduje się, że jest odpowiedzialny za wydarzenie zwane Punktem Krytycznym, które zmieniło bieg historii i doprowadziło do stworzenia nowej rzeczywistości. Gdy szalejąca nad Central City burza mocy prędkości obdarza wielu ludzi niezwykłymi zdolnościami, Flash uczy nowicjuszy, używać tych darów. Niektórzy z nich zaczynają pomagać superbohaterowi w walce z przestępczością, ale inni używają mocy dla niecnych celów. Flash musi zmierzyć się ze złoczyńcami, którzy nawet dla niego mogą okazać się zbyt szybcy…

Sam pomysł na scenariusz jest naprawdę ciekawy, ponieważ niecodzienna burza nad Central City zamiast zwyczajnie siać spustoszenie w mieście, razi piorunami przemieniając mieszkańców w obdarzonych mocą prędkości (choć każdy zdaje się zyskiwać nieco jej odmienną formę). Jak nietrudno się domyślać, nie każdy postanawia skorzystać z supermocy do zbożnych celów, a części trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Historia daje więc autorowi (Joshua Williamson) sporo pola do popisu, a przy okazji ten chyba jako jeden z nielicznych pracujących przy Odrodzeniu, potraktował to wydarzenie jako nowy start dla DC, dzięki czemu otrzymujemy przypomnienie najważniejszych momentów w życiu Barry'ego Allena, czyli Flsha. Najsłabiej wypada nowy antagonista, niejaki Godspeed, ale mimo wszystko cała historia trzyma przyzwoity poziom. Mieszane odczucia mam jednak co do oprawy graficznej, która jest po prostu nierówna i kapitalne plansze często przeplatane są co najwyżej przeciętnymi. Nie zmienia to jednak faktu, że warto sięgnąć po ten tom, w szczególności jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z Flashem.

Ocena: 7,5/10

 

Egmont

 

Original Sin - Grzech pierworodny: Thor i Loki - Dziesiąty świat

Gromowładny to moim zdaniem jedna z najlepszych serii jakich doczekał się Thor, a Jason Aaron zyskał dzięki niej wysokie miejsce wśród moich ulubionych autorów komiksów. Kiedy więc zobaczyłam jego nazwisko na okładce "Thor i Loki - Dziesiąty świat", to nie miałam wątpliwości, że muszę to przeczytać. Okazało się jednak, że Aaron był tylko współtwórcą pomysłu na tę historię, a za scenariusz odpowiada Al Ewing, co przełożyło się na dzieło słabszych lotów.

Podczas wydarzeń przedstawionych w Grzechu pierworodnym Thor odkrył, że oprócz Dziewięciu Światów istnieje jeszcze dziesiąty. W tym tomie wyrusza na poszukiwanie tej dziwnej nowej krainy, a także swojej zaginionej siostry, Strażniczki Galaktyki o imieniu Angela. Towarzyszy mu Loki – lecz czy można mu ufać? Jakie jeszcze tajemnice kryje w sobie Dziesiąty Świat?

Tak naprawdę mamy tu do czynienia z tie-inem do eventu Grzech Pierworodny, ale przy okazji otrzymujemy dość zamkniętą historię o Thorze wyruszającym na poszukiwanie zaginionej siostry, o której istnieniu jeszcze do niedawna nie miał pojęcia. Angela (nie jest to nowa postać w świecie Marvela i choć debiutowała w Spawnie od Image Comics, to później mogliśmy ją poznać w Strażnikach Galaktyki), bo tak na imię ma ta bohaterka, wypada jednak bardzo płasko (choć nie dosłownie), jednowymiarowo, przez co poczułam się mocno rozczarowana. Podobnie zresztą jak kreacją anielskiego Dziesiątego Świata - zdecydowanie najciekawiej wypada tu Loki, ale trudno się temu dziwić, ponieważ Ewing to autor Loki: Agent of Asgard. Na spore pochwały zasługują rysunki, za które odpowiadają Simone Bianchi i Lee Garbett. Mówiąc krótko, spodziewałam się po tym komiksie zdecydowanie więcej, ale mimo wszystko fani Thora powinni zagłębić się w lekturę - reszta może ją sobie odpuścić.

Ocena: 6,5/10

 

Egmont

 

Autor: Karolina Majchrzak

 

Podobne artykuły:

Komiksowe Love 9/2017 ( 2017-10-08 )
archiwum artykułów

2017-11-27

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 2

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.