WYPOWIEDZENIE UMOWYCyfrowy Polsat S.A. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Łubinowa 4a, 03-878 Warszawa, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000010078, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, o kapitale zakładowym 25 581 840,64 zł w całości wpłaconym, NIP 7961810732, działając w oparciu o Regulamin świadczenia nieodpłatnych usług internetowych przez Cyfrowy Polsat oraz w oparciu o art. 3651 Kodeksu cywilnego, niniejszym wypowiada umowę zawartą w oparciu o wyżej wymieniony Regulamin. Przyczyną wypowiedzenia jest kończenie działalności przez Cyfrowy Polsat S.A. w zakresie objętym Regulaminem (prowadzenie Serwisu pod adresem www.poszkole.pl). Rozwiązanie umowy nastąpi w dniu 31 marca 2018 roku, to jest z upływem dwumiesięcznego okresu wypowiedzenia. W okresie wypowiedzenia usługi objęte Regulaminem, świadczone będą na zasadach wskazanych w Regulaminie. Zachęcamy aby w okresie wypowiedzenia pobrać z Serwisu potrzebne Użytkownikom materiały, gdyż po dniu 31 marca 2018 roku żadne materiały nie będą dostępne w Serwisie www.poszkole.pl.

Komiksowe Love 12/2017

pixabay.com

Choć od ponad 3 tygodni mamy już nowy rok, to naszym dzisiejszym zestawieniem zamkniemy jeszcze ubiegły, a wszystko za sprawą grudniowych premier Egmontu.

Batman, Wonder Woman, Harley Quinn, a może Nightwing? Tak, ostatni miesiąc 2017 roku został mocno zdominowany przez bohaterów DC.

I chociaż nie zbrakło również propozycji dla fanów stajni Marvela, to jednak na szczególną uwagę zasługuje jedynie Wolverine. Śmierć Wolverine'a i to raczej nie z powodu świetnej dyspozycji tego bohatera, ale konkretnych wydarzeń fabularnych, do czego jeszcze wrócimy.

Zapraszamy do lektury:

 

 

 

Batman - Noc Ludzi Potworów

Recenzję, tradycyjnie już, zaczynamy od nowości ze stajni DC i wciąż stosunkowo świeżej w naszym kraju serii Odrodzenie. Niestety ciągle nie mam najlepszych wieści dla fanów Batmana, ponieważ ten po restarcie nieustannie utrzymuje rozczarowujący poziom, do którego fani Mrocznego Rycerza spod znaku New 52 raczej nie są przyzwyczajeni. Na początek wprowadzeni fabularne:

Batman walczył już z potworami w ludzkiej skórze. Stawiał czoło Pingwinowi, Two-Face’owi i Jokerowi – którzy czasami przypominali zwyrodniałe bestie pozbawione sumienia. Ale tej nocy stanie oko w oko z prawdziwymi potworami, olbrzymami o groteskowych kształtach, które niszczą Gotham. Są one dziełem szalonego naukowca Hugona Strange’a. A zanim ponownie wstanie słońce, część bohaterskich obrońców miasta również przemieni się w potwory i zacznie zagrażać rodzinie Batmana i wszystkiemu, na czym mu zależy…

Nawet nie próbujcie się tu doszukiwać jakiegoś większego sensu, ponieważ po prostu go tu nie zajdziecie. Ja z kolei podtrzymuję to, co podkreślałam już wielokrotnie przy okazji recenzji komiksów o Batmanie - największą siłą Obrońcy Gotham są jego przeciwnicy, szczególnie Ci stawiający na realizm. Tutaj Steve Orlando wpadł na jeszcze gorszy pomysł niż Scott Snyder w przypadku Blooma i naprzeciw Batmana stają ogromne zmutowane potwory. I choć całość czytać można jako film grozy klasy B czy japońskie filmy kaijū w stylu Godzilli, ale po pierwsze taka stylistyka pasuje do Batmana jak pięść do oka, a po drugie rozwiązania fabularne są tu tak durne i mało logiczne, że trudno je przełknąć nawet w ramach konwencji. Miejscami widać nawet jakiś potencjał, ale ten szybko zostaje zmarnowany. Przyzwoicie wypada za to strona wizualna, za którą odpowiada trzech rysowników (Noc Ludzi Potworów to crossover trzech tytułów Batman, Batman: Detective Comics i Nightwing). Komiks ten polecić można jedynie zagorzałym fanom Gacka, którzy nie chcą wypadać z obiegu. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko wyczekiwać powrotu Batmana do formy.

5/10

 

Egmont

 

Wonder Woman - Kłamstwa

Wonder Woman nigdy nie cieszyła się w naszym kraju dużą popularnością i pomimo iż należy do wielkiej Trójcy, to nie może liczyć na takie zainteresowanie jak jak Batman czy Superman, nawet w kontekście świetnej serii w ramach New 52, autorstwa Briana Azzarello. Nadchodzą jednak zmiany, które powinny ucieszyć fanów amazońskiej księżniczki, co zapewne łączy się dobrze przyjętym filmem. Jak zatem wypadają nowe przygody Diany w ramach Odrodzenia? Trzeba przyznać, że powrót Grega Rucki do tej postaci wypada naprawdę bardzo dobrze.

Wonder Woman prześladują wspomnienia z życia, którego nigdy nie zaznała, a jednak w głębi duszy czuje, że są autentyczne. Najbardziej wstrząsające jest to, że nie może odnaleźć drogi do Temiskiry, mitycznej wyspy Amazonek. Ta droga, chociaż ukryta przed zewnętrznym światem, zawsze była dla niej dostępna. Teraz zniknęła! Co gorsza, jedyną osobą, która może doprowadzić Dianę do rodzinnej wyspy, jest jej największy wróg: kobieta przemieniona w geparda. Czy ten niewiarygodny sojusz doprowadzi do odkrycia mrocznych tajemnic księżniczki?

Trzeba przyznać, że ten scenarzysta wie jak pisać Wonder Woman, co udowodnił już w zbiorczym tomie wydanym niedawno przez Egmont w ramach DC Deluxe. Co jednak istotne, autor nie odcina się zupełnie od historii bohaterki przedstawionej przez Azzarello i wyraźnie nawiązuje do poprzednich tomów, ale jednocześnie kładzie podwaliny pod nowy początek dla tej bohaterki, który oparty jest na powrocie do jej korzeni, a całość jest czytelna zarówno dla starych fanów, jak osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z Wonder Woman. Mocno podkreśla on feministyczny charakter postaci oraz jej siłę w świecie rządzonym przez mężczyzn. Otrzymujemy więc mocną i zdeterminowaną bohaterkę, której chcemy kibicować, a sama fabuła jest naprawdę angażująca, do tego stopnia, że trudno było mi się oderwać od lektury dopóki nie skończyłam jej w całości. Liam Sharp także dobrze wywiązał się z roli rysownika i niektóre kadry wręcz zachwycają, choć zdarzają mu się także wpadki, szczególnie w odniesieniu do postaci. Nie zmienia to jednak faktu, że Kłamstwa to bardzo dobry nowy początek dla Diany Prince i z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych tomów Wonder Woman.

Ocena: 8,5/10

 

Egmont

 

Nightwing - Lepszy niż Batman

Długo trzeba było czekać na debiut polskiego wydania komiksów o Nightwingu i tym bardziej cieszy fakt, że jest to udany początek tej serii na naszym rynku. Lepszy niż Batman to bardzo dobre otwarcie w ramach Odrodzenia, ponieważ pozwala nam bliżej poznać postać, która od dawna ma już swoją renomę w batmańskim uniwersum, a teraz zmuszona jest na nowo odkryć swoją prawdziwą naturę i pochodzenie.

Dick Grayson był pierwszym Robinem. Zastępował Batmana. Był superszpiegiem, a potem człowiekiem, którego wszyscy uważali za martwego. Teraz wraca do Gotham jako Nightwing. Powrót do starego życia nie jest łatwym zadaniem – nie wystarczy założyć znajomy czarno-niebieski kostium. Zwłaszcza że Batman, jego poprzedni szef, nalega, by działał w pojedynkę. Tym razem Dick zawiąże sojusz z Raptorem, nową postacią działającą w Mrocznym Mieście, by stawić czoło Trybunałowi Sów. Aby tego dokonać, Nightwing być lepszy niż Batman! 

Scenariusz autorstwa Tima Seeleya może nie jest wybitnie zaskakujący, ale przede wszystkim w ciekawy sposób przedstawia  głównego bohatera i jego nieoczekiwanego sojusznika w postaci Raptora, który na każdym kroku próbuje udowodnić Graysonwi, że jest lepszy niż Batman. To właśnie relacja tych dwóch postaci i ich wzajemne oddziaływanie, a także sprzeczne emocje targające Nightwingiem, stanowią największą siłę tego komiksu. Nie brakuje tu jednak także dynamicznej akcji, którą bardzo dobrze uchwycił w sowich rysunkach Javier Fernandez (generalnie warstwa wizualna trzyma wysoki poziom). W obliczu słabszej kondycji Batmana w ramach Odrodzenia, Nightwing może okazać się więc dobrą alternatywą.

8/10

 

Egmont

 

Harley Quinn - Umrzeć ze śmiechem

Egmont zdecydował się wraz z Odrodzeniem kontynuować również przygody szalonej Harley Quinn, co zapewne ucieszy fanów absurdalnego humoru, który stanowić może odpowiedź DC na Deadpoola, ale w żeńskim wydaniu. Co prawda, mam wrażenie, że restart uniwersum praktycznie w żaden sposób nie odbił się na byłej dziewczynie Jokera i w gruncie rzeczy otrzymujemy tu kontynuację jej przygód bez odcinania się od New 52 (warto więc zapoznać się z jej poprzednimi przygodami), ale mimo wszystko Umrzeć ze śmiechem czyta się dobrze także jako samodzielną opowieść. Wynika to z faktu, że w gruncie rzeczy otrzymujemy tu 3 dość samodzielne historie.

Nazywa się doktor Harleen Quinzel – lecz przyjaciele i wrogowie znają ją lepiej jako poczciwą Harley Quinn. Jej były chłopak, Joker, może i jest księciem-klownem zbrodni, ale Harley to królowa Coney Island! Kiedy zatem jej małemu nadmorskiemu rajowi zagrozi inwazja zombie, oberwą wszyscy: żywi, martwi i nieumarli! Pięści i młotki pójdą w ruch, faceci dostaną nauczkę, a panie zawładną nocą!

Pierwsza z opowieści wydaje się być najbardziej pokręcona, ponieważ nasza bohaterka wraz ze swoimi przyjaciółmi musi stawić czoła zombie, które powstały na Coney Island z ludzi, którzy zjedli hot-dogi z parówkami z przemielonego kosmity. Chyba nie muszę dodawać nic więcej? Ciekawie wypada także ostatnia historia, w której Harley wciela się powstać gorącej punkówy. Nieco mniej do gustu przypadł mi zaś zeszyt 108 milinów rodzajów śmierci i to zarówno w warstwie fabularnej, jak i graficznej, za którą stoi Joseph Michael Linsner. Ryski Johna Timmsa i Chada Hardina, które zdecydowanie tu przeważają, to natomiast pierwsza klasa - mnóstwo szczegółów, seksowne kobiety, dynamiczne kadry, a całości dopełnia wyrazista kolorystyka. Umrzeć ze śmiechem to typowo rozrywkowy komiks, który zdecydowanie przypadnie do gustu osobom poszukującym zwariowanej historii i absurdalnego humoru.

8/10

 

Egmont

 

Wolverine. Śmierć Wolverine'a

Po dwóch fatalnych i infantylnych wręcz tomach zatytułowanych Trzy miesiące do śmierci przyszła pora na zwieńczenie historii Wolverine’a. I wiecie co, Śmierć Wolverine'a nie jest wcale takim rozczarowaniem jakim spodziewałam się, że będzie i ostatecznie komiks wypadł o niebo lepiej od wprowadzenia do tego wydarzenia autorstwa Paula Cornella, choć wciąż pozostawia sporo niedosytu. Mogę jednak od razu uspokoić, że Śmierć Wolverine'a czytać można bez większych dziur fabularnych bez znajomości Trzy miesiące do śmierci.

Wolverine’owi nieobca jest śmierć. Zetknął się z nią wiele razy – zabijał i widział, jak zabijano jego przyjaciół i towarzyszy. Tym razem, utraciwszy zdolność regeneracji, sam będzie musiał pożegnać się z życiem. Ktoś wyznaczył cenę za jego głowę i tropem Logana podąża coraz więcej wrogów. Wolverine nie ma wyboru. Może już tylko przejść do ofensywy i umrzeć tak, jak żył – walcząc.

Wolverine to jedna z najbardziej ikonicznych postaci w świecie komiksów, która stanowi jeden z najmocniejszych punktów w portfolio Marvela, dlatego też wiele osób początkowo nie dowierzało, że Logan rzeczywiście zostanie uśmiercony. Wydarzenie to miało miejsce już 3 lata temu, więc trudno mówić tu o jakimś spoilerze, a najważniejsze pytanie jakie ciśnie się tu na usta, to czy Charles Soule udźwignął ten ciężar. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ w przypadku wydarzenia takiej wagi jak śmierć pierwszoligowego superbohatera oczekiwać można opowieści, która zapisze się w historii komiksów, jak choćby pamiętna Śmierć Supermana z lat 90. i w tym względzie Śmierć Wolverine'a wydaje się być przedstawiona bez większego rozmachu, a bohater ginie w dość błahych okolicznościach i trudno nazwać ją także hołdem złożonym tej jednej z najbardziej lubianych postaci. Z drugiej strony pasuje do charakteru Logana … Tak czy inaczej, Śmierć Wolverine'a to historia, którą wypada znać, jeśli jest się fanem superbohaterskiego komiksu, ponieważ choć nie jest nadzwyczajnym dziełem, to na lata zmienia krajobraz uniwersum Marvela. Poza tym, świetnie wypada strona wizualna, w szczególności rysunki Steve'a McNivena, którego kojarzyć możecie z Wolverine: Staruszek Logan. Oczywiście nie ma wątpliwości, że Logan w końcu powróci do życia, ponieważ śmierć w amerykańskich komiksach to zjawisko jedynie tymczasowe, więc fani nie powinni zanadto się zamartwiać.

 7,5/10

 

Egmont

 

 

Autor: Karolina Majchrzak

archiwum artykułów

2018-01-22

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 18

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.