Muzyczny cyrk Britney Spears

Britney Spears

internet

Britney Spears - "księżniczka popu" - wraca! Ledwie rok po wydaniu ostatniej płyty, Britney przygotowała nowy album. Jego tytuł - "Circus" - jest odpowiedni do tego, co działo się w życiu piosenkarki w ostatnim czasie!

A działo się sporo. I to wyjątkowo mało przyjemnych spraw! Przypomnijmy: rozwód, załamanie nerwowe i walka o opiekę na dziećmi. Britney była już niemal na dnie. Ale udało jej się wykaraskać z kłopotów. Album "Circus" ma tego być najlepszym dowodem. Ale czy tak jest w rzeczywistości?

Płyta zaczyna się energicznym "Womanizer". To Britney pewna siebie i swoje kobiecości, silna i zdecydowana! Kłopoty i nerwowe załamania zostały odrzucone precz. Taką ją lubimy! "Womanizer" to pierwszy singiel z tego album. I już przebój! Posłuchajcie:

 

I jak? Podoba się?

Zaraz potem jest "Circus", który właśnie zaczyna podbijać listy przebojów. Utrzymany w podobnym nastroju, co pierwszy singiel.  Szybki, rytmiczny kawałek z całą masą elektronicznych smaczków w tle. Czy to będzie przebój?:

 


 

Kawałek numer trzy "Out from under" pokazuje drugą stronę tej płyty. Wolna, nostalgiczna ballada, bardzo oszczędnie (jak na Britney) zaaranżowana:

 

 

 

Z tekstem o miłości bez happy endu. "I don't wanna feel the pain" - śpiewa Britney. To tekst w kierunku Kevina Federline'a? Uważaj gościu, spróbuj jeszcze raz skrzywdzić Britney, a pożałujesz! Taki lirycznych, tęsknych kawałków, rozliczających nieudane małżeństwo z Kevinem jest jeszcze kilka: "Unsual you" czy końcowe "My baby".

Te balladowe utworki skonfrontowane są ze skocznymi kawałkami w stylu otwierajacego "Womanizer". Dynamiczne numery to choćby "Kill the lights", gdzie Britney wyżywa się na wścibskich paparazzich, którzy ostro namieszali w jej życiu przez ostatni rok:

 

 

Czy "Mmm papi" z fajnym refrenem. W tych piosenkach dużo jest eletroniki, chórków, komputerowej zabawy z głosem, masę aranżacyjnych smaczków. Szybkie rytmy i melodyjne refreny. Idealne utwory, aby wyszaleć się na parkiecie. Może nie są to hity na miarę "Baby one more time", ale trzymają poziom.

Niestety nie zawsze jest tak różowo. Niektóre piosenki są zwyczajnie nudnawe: "Blur", "Mannequine" czy "Lace and leather". Inne trochę bez wyrazu, jak "Shattered glass". Szkoda!

Czy płyta będzie superprzebojem? Pierwsze wyniki sprzedaży są świetne, ale trochę brakuje tu prawdziwych hitów w stylu starej, dobrej Britney Spears. Być może lawina kłopotów osobistych ( które mają swoje odzwierciedlenie w tekstach piosenek) spowodowała, że płyta nie jest idealna.

A jak Wasze wrażenia?

ŁŻ

archiwum artykułów

2008-12-08

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 168

Podoba wam się płyta "Circus" Britney Spears?

  • tak, jest świetna 81.6%
  • Nie ma zdania, nie słucham Britney 14.3%
  • Nie, beznadzieja 4.1%

Zaloguj się by głosować :)
Zarejestruj się jeśli nie masz konta.

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.

Dziś

Wczoraj

15 maja 2012