"Nie ma to jak Statek" - wywiad z Larramie Shawem!

Disney

"Doc" Shaw opowiada Poszkole, jak to jest grać w kultowym serialu komediowym Disneya. W drugim sezonie serialu „Nie ma to jak statek” Shaw gra Marcusa Little, niegdyś rewelacyjnego piosenkarza, którego kariera zakończyła się

 

 

internet

Larrmie, dołączając do załogi „Nie ma to jak statek” w drugim sezonie serialu, wcielasz się w postać Marcusa Little, niegdyś rewelacyjnego piosenkarza. Czy skoro dostałeś tę rolę, to znaczy, że umiesz dobrze śpiewać ?

Nie, nie śpiewam najlepiej. Musiałem brać lekcje śpiewu i tańca, żeby dać sobie z tym wszystkim radę. Choreografia jest naprawdę trudna!

Czy lekcje tańca były trudne?
Były rzeczywiście dość trudne. Uczyłem się ruchów tanecznych, o których nie miałem pojęcia, że w ogóle istnieją! Zwykle na prywatkach stałem sobie gdzieś z tyłu i potrząsałem głową do rytmu, a teraz mogę szaleć na parkiecie! Ale nie chce się przed nikim popisywać!

Jaki jest najtrudniejszy krok taneczny, który znasz?
Nauczyłem się dużo klasycznych kroków, takich jak kroki foxtrota i tym podobnych. Klasyczne tańce są chyba najtrudniejsze, bo trzeba je tańczyć wyjątkowo starannie. Ich kroki są bardzo dokładnie określone.

Czy miałeś przesłuchania do tej roli?
Tak – i byłem na wielu spotkaniach, na których musiałem pokazać producentom, jaką jestem osobą. Podobało im się to, co zobaczyli, bo teraz jestem członkiem disneyowskiej rodziny, czym się bardzo ekscytuję.

 

internet

Czy na przesłuchaniach musiałeś śpiewać?
Zapytano mnie, czy potrafię śpiewać, ale byłem uczciwy i powiedziałem, że nie. Wtedy powiedzieli, że możemy nad tym popracować.

Czy łatwo zapamiętujesz swoje kwestie?
Mam naprawdę dobra pamięć, co przydaje się przy pracy ze scenariuszem. Grałem w serialu „House of Payne” i tam musiałem uczyć się na pamięć mnóstwa tekstu, więc już jestem do tego przyzwyczajony. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na nagrywanie, więc było bardzo ważne, by dobrze wygłosić swoje kwestie już za pierwszym razem. 

Jaką radę dałbyś tym, którzy chcieliby iść w twoje ślady i grać?
Powiedziałbym, by podążali za swymi marzeniami. Jeśli aktorstwo, to jest naprawdę to, co chcecie robić, róbcie to. Nikt nie powinien wam przeszkodzić w spełnianiu swoich marzeń i robieniu tego co sprawia wam najwięcej radości. 

Jaka jest najlepsza rada, której ci kiedykolwiek udzielono?

Najlepsza rada, jakiej mi udzielono jest właśnie taka, by iść za swoimi marzeniami. Ja obiecałem sobie, że nikt – nawet moja mama – nie będzie wpływał na to co robię. Wiem, co chcę osiągnąć dla samego siebie. Aktorstwo jest moim życiowym celem i jednocześnie wielką pasją.

 

internet

Czy to znaczy, że twoja mama próbowała cię zmuszać do grania?
Nie, moja mama w gruncie rzeczy próbowała mnie namawiać na uprawianie sportu. Ona nigdy nie śpiewała czy nie grała zawodowo, więc dla niej to było trochę szalone. To, co robię jest całkowicie odmienne od tego, co ona sobie dla mnie wymarzyła, ale teraz już się z tym pogodziła. Chyba nie mógłbym być bardziej szczęśliwy!

 

 

archiwum artykułów

"Nie potrafię śpiewać" 2010-01-13

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 204

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.

Dziś

Wczoraj

09 lutego 2012