Przerażające sekrety starożytnego Egiptu

pixabay.com

Kiedy omawiamy w szkole kulturę i historię starożytnego Egiptu, to często wydaje się nam, że była to słoneczna kraina rodem z bajki.

Tymczasem piramidy, złote skarby i piękni faraonowie kryją w sobie mnóstwo przerażających tajemnic, bo rzeczywistość wcale nie była tak słodka …

Mówiąc krótko, mało kto chciałby żyć w starożytnym Egipcie – klimat mocno utrudniał uprawy, praktyki medyczne wołały i pomstę do nieba, system sprawiedliwości był mocno … niesprawiedliwy, a to dopiero początek!

Przed Wami przerażające fakty na temat starożytnego Egiptu, o których nie mówi się głośno:

Mumie winne epidemii cholery

Był taki czas, że wszystko co związane ze starożytnym Egiptem było niezwykle modne – mumie były importowane do Europy choćby po to, żeby bogaci ludzie mogli odwijać je z bandaży podczas imprez. Mówiąc krótko, chociaż powszechnie szanujemy swoich zmarłych, tak tych egipskich jakoś nam się nie udało, a co więcej nie widzieliśmy w nich żadnej wartości historycznej. Z tego też powodu były one bardzo tanie, często tańsze niż papier, więc służyły na przykład do … zawijania jedzenia. Jeden z amerykańskich biznesmenów na początku XX wieku postanowił więc zrobić z tego biznes, który niestety się nie sprawdził, bo ludzie zaczęli z powodu bandaży mumii chorować na cholerę!

Służący ginęli razem ze swoimi „panami”

Rytualne mordy służących po śmierci faraonów lub innych ważnych osobistości? Nie ma problemu! Takie właśnie było podejście starożytnych Egipcjan, którzy wierzyli, że władcy w życiu po śmierci też muszą mieć służbę, więc była ona mordowana po ich śmierci i składana razem z nimi w grobowcach. Co prawda z czasem zwyczaj ten zanikał, ale były czasy, kiedy był to standard, a co ciekawe służący nie mieli nic przeciwko – Egipcjanie byli bowiem tak opętani wizją pośmiertnego życia, że dbali o nie bardziej niż o to ziemskie.

pixabay.com

 

Mumie europejskim lekiem?

Najpierw papier śniadaniowy, a później powszechne lekarstwo – nie da się ukryć, że mumie egipskie nie miały z nami łatwego życia. Idea jedzenia ludzkiego ciała napawa nas odrazą i większość z nas nie zdobyłaby się na to nawet w sytuacji, gdyby przymierała głodem, ale … w  XVII i XVIII mumie uchodziły za lekarstwo na niemal wszystkie dolegliwości, więc ludzie niemal zabijali się o choćby kawałek. Trudno powiedzieć, czy nie zdawali sobie sprawy z własnego kanibalizmu, czy może zupełnie się tym nie przejmowali.

Spalenie żywcem za obrazę bogów

Jeśli zastanawiacie się jaka była najstraszliwsza zbrodnia, jaką można było popełnić w starożytnym Egipcie, to już spieszymy z odpowiedzią. A chodzi tu o … obrazę Boga Słońca – jakikolwiek brak szacunku był surowo karany, a dla największych „zbrodniarzy” zarezerwowano specjalną karę, czyli spalenie żywcem. Było ono podwójnie okrutne – po pierwsze straszliwie bolało, a po drugie oznaczało brak życia po śmierci, co jak już wiemy było dla Egipcjan bardzo ważne, bo nie zachowywały się po nim żadne szczątki.

pixabay.com

 

Zawsze winny

Obecnie powszechnie stosuje się „domniemanie niewinności”, czyli jesteśmy niewinni dopóki ktoś nie udowodni nam winy, ale w starożytnym Egipcie było dokładnie odwrotnie. Oznaczało to, że wystarczyło zwykłe pomówienie, żeby znaleźć się w prawdziwych kłopotach, z których trudno było się wydostać, bo trzeba też pamiętać, że bicie świadków czy niszczenie dowodów również było na porządku dziennym.

Antykoncepcja jak z horroru

W dzisiejszych czasach antykoncepcja nie jest już tematem tabu, a prezerwatywy czy tabletki antykoncepcyjne są powszechnie dostępne, ale przecież nie zawsze tak było. Zawsze jednak podejmowano próby kontroli urodzeń, a naukowcy znaleźli już wiele dowodów na to, że w starożytności mieliśmy do czynienia z „prototypami” kondomów. Co ciekawe, Egipcjanie korzystali też z innych metod, a mianowicie … kobiety aplikowały sobie miksturę z miodu i odchodów krokodyla.

pixabay.com

 

Kara śmierci rzadka, ale bardzo brutalna

Chociaż pisaliśmy już o wątpliwym systemie sądownictwa i karze za najpoważniejszą zbrodnię, to musimy zaznaczyć, że kara śmierci nie była wcale taka powszechna - do tego stopnia, że odnotowano okres aż 150 lat, kiedy to nie wykonano żadnej. Ale gdy już do niej dochodziło, to jedno było pewne, a mianowicie była bardzo brutalna – oprócz spalenia żywcem repertuar obejmował jeszcze dekapitację, utopienie czy nabicie na pal.

Legenda ciągle żywa

Z pewnością słyszeliście już wiele historii o osobach otwierających kolejne grobowce faraonów i ginących w niewyjaśnionych okolicznościach i wiecie co? Będzie ich więcej, bo klątwa faraona jest ciągle żywa, a przed nami jeszcze trochę starożytnych tajemnic do odkrycia. Najsłynniejsza dotyczy jednak 26-osobowego zespołu, który wkrótce po odkryciu jednego z grobowców został zredukowany do 20 osób, bo sześć zapadło na dziwne choroby, na skutek których zmarło. Przypadek? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami :)

pixabay.com

 

Autor: Karolina Majchrzak

Podobne artykuły:

Na to czekamy w 2017 – filmy ( 2017-01-15 )
Na to czekamy w 2017 - gry wideo ( 2017-01-11 )
archiwum artykułów

2017-01-22

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 3

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.