WYPOWIEDZENIE UMOWYCyfrowy Polsat S.A. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Łubinowa 4a, 03-878 Warszawa, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000010078, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, o kapitale zakładowym 25 581 840,64 zł w całości wpłaconym, NIP 7961810732, działając w oparciu o Regulamin świadczenia nieodpłatnych usług internetowych przez Cyfrowy Polsat oraz w oparciu o art. 3651 Kodeksu cywilnego, niniejszym wypowiada umowę zawartą w oparciu o wyżej wymieniony Regulamin. Przyczyną wypowiedzenia jest kończenie działalności przez Cyfrowy Polsat S.A. w zakresie objętym Regulaminem (prowadzenie Serwisu pod adresem www.poszkole.pl). Rozwiązanie umowy nastąpi w dniu 31 marca 2018 roku, to jest z upływem dwumiesięcznego okresu wypowiedzenia. W okresie wypowiedzenia usługi objęte Regulaminem, świadczone będą na zasadach wskazanych w Regulaminie. Zachęcamy aby w okresie wypowiedzenia pobrać z Serwisu potrzebne Użytkownikom materiały, gdyż po dniu 31 marca 2018 roku żadne materiały nie będą dostępne w Serwisie www.poszkole.pl.

TO - recenzja filmu (DVD)

Galapagos Films

Fanką twórczości Stephena Kinga jestem w sumie od zawsze i do dziś pamiętam dzień ...

... kiedy w osiedlowej bibliotece po raz pierwszy mogłam zamienić półkę dla „dzieci i młodzieży” na coś bardziej dorosłego.

To właśnie wtedy mój wybór padł zupełnie przypadkiem na „Lśnienie” (a mówiąc precyzyjniej „Jasność”, bo tak nazywała się ta książka w I polskim wydaniu!), czyli jedną z najlepszych powieści w dorobku autora, za co jestem losowi niezmiernie wdzięczna.

I nic się w tej kwestii nie zmieniło, nawet podczas studiów, kiedy to od niemal każdego profesora literatury można było usłyszeć, że miłością do Stephena Kinga lepiej się nie chwalić, bo nie wypada :)

Do tego czasu przeczytałam już niemal wszystko, co tylko doczekało się polskiego tłumaczenia i bohater dzisiejszej recenzji, czyli TO, również nie umknął mojej uwadze. I przyznam szczerze, że moje pierwsze podejście do tego tytułu nie było zbyt udane, a może byłam po prostu zbyt młoda i nieco przeraziło mnie to tysiąc stron czytania, ale na szczęście po latach do niego wróciłam, a następnie z przyjemnością obejrzałam głośny miniserial z 1990 roku.

Nie oszukujmy się jednak, od premiery minęły już całe wieki, co po tej ekranizacji niestety widać, więc informację o remake’u przyjęłam z uśmiechem na twarzy. Co prawda szybko pojawiła się również nutka niepokoju, bo przecież coś mogło pójść nie tak, co udowodniło kilka ubiegłorocznych adaptacji, choćby Ghost in the Shell ze Scarlett Johansson w roli głównej, ale i tak z niecierpliwością czekałam na premierę. I wiecie co? Tak czekałam, że aż w końcu …

… film przestali grać w kinach, a ja zawalona obowiązkami nie zdążyłam go obejrzeć. Na szczęście już nadrobiłam te zaległości, bo 17 stycznia film nakładem Galapagos Films zadebiutował na DVD i Blu-Ray, a jeden z egzemplarzy trafił prosto do naszej redakcji. No dobra, to kto jeszcze nie widział TO i chce się dowiedzieć, czy warto rezerwować dla niego swój czas? Zacznijmy od krótkiego wprowadzenia fabularnego, bo przecież nie wszyscy czytali pierwowzór, a w dużym skrócie wygląda to mniej więcej tak:

- Dzieci z małego miasteczka Derry znikają bez śladu, jedno po drugim, terroryzowane przez tajemniczą istotę przybierająca postać klauna. Wkrótce potem grupa siedmiorga dzieci postanawia się zjednoczyć, by walczyć z wrogiem zwanym Pennywise i nawet im się to udaje, ale ... 30 lat później, kiedy są już dorosłymi ludźmi i nie pamiętają wydarzeń z feralnego lata, historia zaczyna się powtarzać ...

Czujecie ten dreszczyk niepokoju? To świetnie, bo nie przedłużając zbytnio mogę napisać, że reżyser Andy Muschietti sprawił, że ten nie opuści Was aż do samego końca (a przynajmniej tej części, bo wytwórnia zdecydowała się podzielić film na dwie – druga zadebiutuje zaś dopiero 6 września przyszłego roku). Składa się na to wiele czynników, a najważniejszym jest chyba kreacja Billa Skarsgarda, który wciela się w postać demonicznego klauna.

Ten miał naprawdę trudne zadanie, bo wszyscy pamiętają wybitną rolę Tima Curry’ego z 1990 roku, ale poradził sobie z nim śpiewająco – jego Pennywise jest nieco inny, bardziej współczesny, ale jednocześnie pełnymi garściami czerpie z dorobku bardziej doświadczonego kolegi. Ciekawie wypadają również młodzi bohaterowie (chociaż nie cała 7 dostała wystarczająco dużo czasu, by w pełni rozwinąć skrzydła), co jest chyba ostatnim trendem w branży filmowej. Wystarczy wspomnieć choćby netflixowy serial Starnger Things, którego ciężar w dużej mierze dźwigają dzieciaki - jest więc nadzieja, że kiedy dorosną, będziemy mieć w Hollywood naprawdę doskonałe pokolenie aktorów.

A że horrory to w dużej mierze również atmosfera, to i tu nie zbrakło odpowiednio dawkowanego poczucia grozy podkreślanego przez świetną muzykę, klimatyczne zdjęcia czy klasyczne jump scare’y - nie wiem jak Wy, ale jeśli twórcy z nimi nie przesadzają, to bardzo je sobie cenię :) Mówiąc krótko, całość składa się na jeden z lepszych horrorów ostatnich lat, który po prostu warto zobaczyć, bo fani tego gatunku nie mają w ostatnich latach lekkiego życia. I chociaż nie należy się tu spodziewać fajerwerków, szczególnie jeśli czytało się książkę i widziało wspomniany już miniserial, to mamy do czynienia z idealnym przykładem tego, jak powinien wyglądać dobry remake – reżyser nie wymyślał koła na nowo, nie poprawiał tego, co nie wymagało poprawiania i jedynie uwspółcześnił nieco tę świetnie napisaną historię, okraszając ją swoją wizją artystyczną. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak tylko polecić „TO” i czekać z niecierpliwością na drugą część.

 

twitter.com/ITMovieOfficial

 

 

 

Autor: Karolina Majchrzak

archiwum artykułów

2018-01-25

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 7

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.