Tego lepiej nie wiedzieć - a może jednak?

pixabay.com

Wciąż mamy wakacje, więc nie będziemy sobie zaprzątać głowy zbyt poważnymi tematami i zamiast tego zbadamy kilka faktów, o których część z nas wolałaby nigdy się nie dowiedzieć.

Oczywiście normalnie w ciemno zapewnialibyśmy Was, że wiedza jest najcenniejszym towarem i warto całe życie się dokształcać, ale ...

... w obliczu dzisiejszych faktów z naszej galerii chyba zmienimy zdanie :) Szczególnie, że tak bardzo lubimy masło orzechowe - może jednak Wy lepiej sobie z nimi poradzicie:

Masło orzechowe zawiera robaki i gryzonie

Masło orzechowe uznawane jest za przysmak nie tylko przez najmłodszych (ci szczególnie cenią sobie kanapeczki z masłem i dżemem), ale i dorosłych, bo coraz częściej mówi się o nim w kontekście zdrowego odżywiania. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że przez ostatnie 50 lat producenci masła orzechowego „wzbogacali” jego skład o mało apetyczne elementy, jak kawałki gryzoni i insektów. Warto wspomnieć, że amerykańska Agencja Żywności i Leków zezwala nawet, by na każde 100 gram masła przypadało 30 fragmentów ciała różnych insektów, włączając w to sierść gryzoni.

Co kryje się w drogich perfumach

Luksusowe perfumy są dość powszechnym prezentem i większość osób docenia tego typu upominki. Ich skład przeważnie zawiera naturalne olejki zapachowe, utrwalacze i rozpuszczalniki, które w połączeniu daje miły dla nosa zapach. Precyzyjne formuły komercyjnych perfum są mocno skrywaną tajemnicą, ale eksperckie nosy potrafią dokładniej określić ich zawartość, która potrafi być zaskakująca. Znajdziemy tu bowiem takie elementy, jak ambra, czyli wydzielina z przewodu pokarmowego kaszalota, która jest prawdopodobnie wynikiem niestrawności lub zaparcia wieloryba. Świeżo „wyprodukowaną” ambrę charakteryzuje silny odór odchodów, ale przetworzona z alkoholem daje przyjemnie słodką, ziemistą woń - mimo wszystko może lepiej nie wiedzieć, że pryskamy się kupą wieloryba.

pixabay.com

 

Ciała jako punkty orientacyjne

Śmierć nigdy nie jest czymś przyjemnym, szczególnie jeśli następuje w tragicznych okolicznościach, ale czasem potrafi być … przydatna. Od 1953 roku, kiedy to pierwszy raz zdobyto Mount Everest, na tę największą górę na świecie wspięły się 4 tysiące osób, pozostawiając za sobą liczne bagaże, śmieci i niestety także ciała tych, którym się nie udało. Szacuje się, że w drodze na Mount Everest (lub też z niego schodząc) mogło zginąć około 200 osób, a ze względu na bardzo trudne warunki ich ciał często nie można zebrać i tym samym pochować. Alpiniści wiele z nich mijają w drodze na szczyt, a mróz sprawia, że te zachowały się w bardzo dobrym stanie, przez co robią za punkty orientacyjne, a niektóre z nich dorobiły się nawet przydomków.

Leworęczność odpowiada za ok. 2500 śmierci na rok

Najbardziej sensowym wyjaśnieniem tego niepokojącego faktu jest to, iż osoby leworęczne podatne są na większą liczbę wypadków, ponieważ zmuszone są żyć w świecie, który ułożony został pod praworęcznych użytkowników. Mówmy tu o sprzęcie gospodarstwa domowego, kuchennych urządzeniach, komputerach (w tym myszkach), drzwiach i wielu innych przedmiotach. Tym samym przynajmniej 500 mln osób zmuszonych jest się przystosować, co nie zawsze im wychodzi, więc czasem słuchamy o śmierci osób leworęcznych, które korzystały np. z … nożyczek. Tego typu osoby mają też większą tendencję do mylenia kierunków, co może być kłopotliwe w trakcie prowadzenia pojazdów.

pixabay.com

 

Żelowe fasolki i środek chemiczny do mycia podłóg

Lubicie charakterystyczne cukierki w kształcie fasolek, które posiadają lśniące otoczki, czyli popularne Jelly Beans? W takim razie nie ucieszy Was wiadomość, że ta smakowicie wyglądająca powłoka zawiera szelak, który jest używany w przemyśle farmaceutycznym w produkcji farb i lakierów, środków do nabłyszczania, tuszy czy do renowacji przedmiotów zabytkowych. Ta odmiana żywicy naturalnej pozyskiwana jest z wydzieliny owadów zwanych czerwcami (od czerwonego koloru) żyjących w Indiach i Tajlandii na drzewach zwanych popularnie szelakowymi.

Misie koala nie są takie słodkie

Misie koala dość powszechnie uznawana są za słodkie niegroźne zwierzęta, które stworzone są do przytulania. Poniższe fakty mogą jednak zmienić Wasze zdanie na ich temat, ponieważ niewiele osób zdaje sobie sprawę, że młode miśki będąc jeszcze torbie matki w dużej mierze odżywiają się jej ekskrementami. Co więcej, ok. połowa populacji koali w Australii powoli zabijana jest przez chlamydię - jest to wprawdzie inny szczep niż w przypadku ludzi, ale wciąż możemy się od nich zarazić ich wersją. W związku z tym, że misie powszechnie zarażają się nawzajem, władze Australii rozważają rozpoczęcie eutanazji zarażonych osobników.

pixabay.com

 

Motyle to krwiopijcy, którzy żywią się odchodami

Motyle to jedne z najbardziej spektakularnych stworzeń występujących na naszej planecie - te delikatne symetryczne piękności potrafią być naprawdę fascynujące, ale jeśli przyjrzymy się im nieco bliżej, także i odpychające. Warto zacząć od tego, że motyle uwielbiają mocz tak bardzo, że piją własny, co sprawia, że są jedynym gatunkiem zwierząt na świecie, który przetwarza własną urynę. Poza tym, znane są gatunki motyli, które piją krew (część chętnie spija osocze wypływające
z otwartych ran, ale potrafią też przebić się przez skórę i pić krew) oraz żywią się zwierzęcymi odchodami - jednym z ich przysmaków są także rozkładające się ciała zwierząt.

W ciągu roku zjadamy w jedzeniu 500 gramów insektów

W naszym jak lubimy sądzić wysoce ucywilizowanym społeczeństwie jedzenie robaków uchodzi za coś obrzydliwego i prymitywnego. Jednak dla 2 mld ludzi żyjących poza naszą kulturą zachodu insekty stanowią część dziennej diety - z raportu opublikowanego kilka lat temu przez ONZ wynika, że jedzenie robaków przynosi liczne korzyści dla naszego zdrowia, mimo wszystko raczej trudno mówić o zwiększeniu popularności tego typu pokarmu. Jeśli jednak sądziliście, że brak insektów w menu oznacza, że w ogóle ich nie zjadacie, to jesteście w błędzie. Przypadkiem w ciągu roku zjadamy bowiem znaczącą ilość robaków, sięgającą nawet 500 gramów. Co gorsze, większość z nich trafia do naszego układu pokarmowego w formie przetworzonej pakowanej żywności.

pixabay.com

 

Dziecko może posiadać erekcję jeszcze łonie matki

Świadomi rodzince przygotowują swoje pociechy na zmiany, jakie zachodzić będą w ich organizmie w okresie dojrzewania, jednak niewielu z nich zdaje sobie sprawę, że pierwsze czynności o seksualnym charakterze potrafią zachodzić dużo wcześniej … nawet zanim dojdzie do narodzin. Często zdarza się, że matki myjąc niemowlaki czują się zawstydzone, kiedy zachodzi u nich erekcja. Jeszcze bardziej byłyby pewnie zaskoczone, gdyby wiedziały, że do tego procesu dochodzi już w czasie ciąży, kiedy dziecko znajduje się jeszcze w ich łonie.

278 kolonii bakterii wymienianych jest w trakcie pocałunku

Nie jest żadną tajemnicą, że osoby stałe w uczuciach, które są wierne jednemu partnerowi, mają dużo mniejsze szanse na złapanie jakieś infekcji przenoszonej drogą płciową. A czy to samo tyczy się całowania? Udowodniono, że w trakcie czynności tzw. francuskiego pocałunku przeszło 5 milionów bakterii przemieszcza się w obu kierunkach. Dodatkowo w ten sposób możemy przekazywać sobie także pasożyty, co sprawia, że ten intymny moment zamienia się w zoologiczny eksperyment. Dobra wiadomość jest taka, że ok. 80% bakterii, które przekazujemy naszemu partnerowi w trakcie pocałunku, należy do powszechnych dla ludzi. Pozostałe 20% jest unikalne dla każdego człowieka, ale wciąż nie stanowią one problemu, a co więcej potrafią wspomagać system immunologiczny całowanej osoby poprzez wytwarzanie przez organizm antyciał na nowe bakterie.

pixabay.com

 

 

Autor: Karolina Majchrzak

archiwum artykułów

2017-08-11

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 2

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.