Username: Evie - recenzja komiksu

AIM Media

Komiksy w Polsce przeżywają swoisty renesans i pomimo tego, iż daleko im do popularności jaką cieszyły się w latach 90., to na półkach sklepów możemy znaleźć sporo tego typu wydawnictw.

W nasze ręce wpadło na przykład "Username: Evie”, którego autorem jest 24-letni Joe Sugg, swoim fanom znany jako ThatcherJoe.

To niezwykle popularny brytyjski youtuber, który przygodę z vlogowaniem rozpoczął od gościnnych występów na kanale swojej siostry – Zoelli, by zaledwie kilka lat później stać się jedną z najciekawszych osobowości YouTube’a.

Bezpretensjonalnymi i zabawnymi filmikami zjednał sobie miliony fanów na całym świecie! Joe od najmłodszych lat spędzał długie godziny przeglądając komiksy - jego początki w roli komiksowego twórcy wiążą się z zadaniem domowym, które miał przygotować na zajęcia z medioznawstwa.Te pierwsze próby sprawiły, że bliżej zainteresował się procesem powstawania powieści graficznej oraz postanowił stworzyć swoją własną, czego efektem jest „Username: Evie”.

Zacznijmy od tego, co najpierw rzuca się w oczy przy obcowaniu z komiksem, a mianowicie solidnego wydania Username: Evie. Biorąc pod uwagę, że powieść graficzna jest całkiem pokaźnych rozmiarów, (192 strony) nie dziwi, iż nie jest to typowa zeszytówka, ale i tak na pochwały zasługują solidna tekturowa okładka oraz gruby papier i jedyne do czego można odrobinę się przyczepić to jego matowa powierzchnia, która sprawia, że kolory są odrobinę wypłowiałe. Poza tym, pozytywnie zaskakuje cena Username: Evie, ponieważ ten wyceniono na 40 zł, a w popularnych internetowych księgarniach można go nabyć nawet poniżej 30 zł, co jak na komiksowe standardy wypada naprawdę atrakcyjnie. Dobra, ale sprawdźmy za co tak naprawdę tu płacimy…

Username: Evie to historia tytułowej nastolatki, która praktycznie nie pamięta już zmarłej matki i mieszka z ojcem inwalidą, który cały czas jest niezwykle zapracowany. Evie czuje się odrzucona przez rówieśników, w tym przez swoją popularną kuzynkę Mallory i z tego powodu często marzy o ucieczce od rzeczywistości, dokądkolwiek, gdzie w końcu mogłaby być sobą – dziewczyna zamyka się nawet w lodówce byle tylko odizolować się od problemów. Ojciec nastolatki w sekrecie pracuje nad stworzeniem wirtualnej krainy przeznaczonej wyłącznie dla niej - ten prezent bezpowrotnie zmieni życie dziewczyny, jednak jak zapewne się już domyślacie nie wszystko poszło zgodnie z założeniem autora i Evie będzie musiała stawić czoła swoim największym lękom.

Sama historia stworzona przez Joe Sugga skierowana jest przede wszystkim do nastolatków, którzy mogą z łatwością utożsamiać się lub choćby zrozumieć problemy jakie przechodzi główna bohaterka, czyli odrzucenie czy nawet nękanie przez rówieśników. Muszę przyznać, że fabułę śledzi się z zainteresowaniem do samego końca, choćby przez wykreowanie wyrazistych bohaterów. Zdaję sobie sprawę, że dla starszych lub bardziej wyrobionych czytelników Username: Evie może wydawać się tylko kolejną infantylną historyjką, ale to nie do nich skierowany jest ten komiks. Co prawda czasami młody Brytyjczyk za bardzo szarżuje, przez co kolejne kadry nie zawsze są zrozumiałe i czytelne, jakby powycinano pomiędzy nimi poszczególne okienka, a czasem postaci zachowują się mało logicznie, jednak aby uniknąć tego typu problemów komiks musiałby się jeszcze sporo rozrosnąć, czego zapewne Sugg chciał uniknąć w swoim debiucie.

Co warto podkreślić, nawet osoby, które wcześniej nie miały za bardzo kontaktu z komiksami, powinny czerpać sporą przyjemność z poznawania losów Evie, a dzieło Sugga może być dla nich świetnym wstępem do poznania kolejnych tytułów. Warto także napisać kilka słów o rysunkach, które na potrzeby komiksu stworzył Amrit Birdi. W tym wypadku możemy mówić o solidnej rzemieślniczej robocie - miejscami autor mógł popracować nad twarzami bohaterów lub proporcjami ich sylwetek, ale jako całość jego pracę można ocenić pozytywnie, a kilka kadrów z komiksu potrafi wręcz zachwycić. Widać także, że Birdi zdecydowanie lepiej radzi sobie z kobiecymi postaciami niż męskimi, a to one napędzają tę opowieść.

Podsumowując, jeśli do tej pory komiks był Wam obcy, a chcielibyście mimo wszystko sprawdzić „z czym to się je”, to Username: Evie będzie bardzo dobrą pozycją, która wprowadzi Was w ten świat. Uniwersalna historia o odrzuceniu, wyobcowaniu, ale i miłości połączona z dynamicznymi i oddającymi emocje rysunkami sprawiają, że pozycja ta stała się bestsellerem w Wielkiej Brytanii, gdzie podbiła serca całej rzeszy nastolatków i nie widzę powodu, by u nas miało być inaczej. 

 

AIM Media

archiwum artykułów

2016-06-19

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 1

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.