Brave Furries – recenzja

Poszkole

Wszyscy dobrze wiemy, jak wielką popularnością cieszą się mobilne produkcje pokroju Bejeweled, Angdy Birds czy Candy Crash Saga.

Odniosły one tak spektakularny sukces, że wielu producentów postanowiło podążać właśnie tym tropem, dostarczając na rynek bliźniacze niemal tytuły i licząc na choćby kawałek tego pysznego tortu.

A co jeśli powiem Wam, że i my nie powinniśmy mieć kompleksów w tej dziedzinie, bo Polacy radzą sobie na tym polu całkiem nieźle? Wystarczy spojrzeć na nasze rodzime studio CG Games, które właśnie dostarczyło na rynek kolorową grę logiczną, Brave Furries.

 

Tytuł ma nawet całkiem ciekawe tło fabularne, dzięki któremu czujemy, że mamy misję, a nie tylko klikamy bez celu: - Księżniczka Furriesów, podobnie jak połowa mieszkańców Wioski, została porwana przez Złego Czarodzieja. Pozostałe Furriesy wyruszyły więc w misję ratunkową i po wielu kilometrach żmudnej wędrówki znalazły zamek czarodzieja – udało im się dostać do środka, ale szybko okazało się, że „zwiedzanie” kolejnych komnat będzie trudniejsze niż się początkowo wydawało. Wszędobylskie pieczęcie i runy skutecznie bronią swojego właściciela, ale jeśli znajdzie się ktoś, kto rozwiążą zagadki, to być może misja ratunkowa zakończy się sukcesem.

W tym miejscu dochodzimy do sedna gry, czyli rozgrywki – naszym zadaniem jest właśnie odpieczętowanie kolejnych przejść, co będzie możliwe po rozwiązaniu zagadek kryjących się w każdym pudełku oznaczonym runą. A każda z nich to swoiste wyzwanie dla naszego umysłu – na początku dość proste, utrwalane przez kilka kolejnych prób, ale z czasem robi się naprawdę trudno i nie da się uniknąć powtarzania poziomów.

 

No dobra, ale na czym konkretnie polegają wyzwania? Generalnie rzecz ujmując, musimy przyporządkować Furriesa do wolnego pola na planszy w jego kolorze, pamiętając jednocześnie o nieblokowaniu drogi innym futrzakom. Na początku sprawa jest prosta, bo zaczynamy na przykład z czterema czerwonymi polami i czterema czerwonymi Furriesami, więc usadzenie ich na właściwym miejscu nie jest trudne.

Z czasem zaczynają się jednak schody, bo kolorowych futrzaków przybywa, pól na planszy jest więcej i mają coraz dziwniejsze kształty. Do tego dochodzą jeszcze specjalne opcje, pola wielokolorowe i Furries o wyjątkowych umiejętnościach, jak np. Ninja, który może zająć dowolne pole. A nie będę też wspominać o takich „oczywistych oczywistościach”, jak wyzwania czasowe czy kilkuetapowe.

 

Warto też zwrócić uwagę na kolorową oprawę graficzną, dzięki której bawimy się jeszcze lepiej, bo kolorowe uśmiechnięte mordki skutecznie poprawiają humor, w czym pomaga również muzyka. Całość jest po prostu przyjemna i skutecznie umila wolny czas, chociaż na późniejszych etapach nieco zaczyna nam przeszkadzać schematyczność zadań i odtwórczość gry.

Nie zrozumcie mnie jednak źle, w zakresie gameplayu ta gra to wręcz powiew świeżości, bo muszę przyznać, że choć regularnie sięgam po gry logiczne, to takiej mechaniki jeszcze nie spotkałam, ale … kilkadziesiąt niemal identycznych wyzwań z czasem nieco męczy. Ciągle robimy bowiem to samo – rozwiązujemy zagadkę, żeby zdobyć runę, która jest częścią zamka, a takich pomieszczeń z zamkami jest kilka, więc cały proces trzeba powtórzyć.

 

Tak czy inaczej, gra zapewniła mi kilka godzin świetnej zabawy, w którą wsiąknęłam kompletnie, co dobrze wróży dalszej karierze Crazy Goat Games. Zresztą i Wy możecie spróbować swoich sił, bo studio przygotowało dla Was kilka kodów, dzięki którym pobierzecie grę ze Steama – pamiętajcie jednak, kto pierwszy, ten lepszy!

Kody:

73Y2W-7687L-2DNWI

6F8F2-L3JVB-297X3

3ZJ7F-H68L7-E3WLR

Przy okazji wspomnę jeszcze, że jeśli spodoba się Wam Brave Furries, to możecie wspomóc kolejny projekt polskiego studia. A mowa o Space Scrapper, które bierze udział w programie Steam Greenlight i potrzebuje wszystkich możliwych głosów – więcej szczegółów TUTAJ.

 

Autor: Karolina Majchrzak

archiwum newsów

2017-04-25

Podobał ci się ten tekst?

Średnia: 4

Komentarze:

Brak komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz.

Zarejestruj się jeśli nie masz jeszcze konta.