kobieta o tym imieniu jest wszechstronna, wykształcona, pracowita, o szerokich zainteresowaniach, chętnie studiuje i pogłębia swoja wiedzę. Nierzadko osiąga tytuły naukowe. Ciągle pragnie dojść do sedna sprawy, jest dociekliwa. Nie umie jednak pracować systematycznie. Karolina jest miła, zmysłowa, towarzyska, lubi być otaczana przez adoratorów. W miłości niestała, w małżeństwie konkretna i nie przewrotna. Kocha rodzinę, ale nie przywiązuje się zanadto do ogniska domowego. Posiada uzdolnienia przywódcze.
Zamiast się rozpisywać i zapowiadać, będę teraz po prostu pisała tutuły. Oto tytuł 3 części:
Kryształowe pióra
Naiwna i głupia ? Tak, to by mnie najlepiej teraz określało. Czemu ja posłuchałam jakiegoś knypka w ciele mojego brata, który mi nawija o jakichś kamyczka i łapie za serce gadką o babci ?! Stary numer ! No ale może on mówił prawdę….
Tego typu rozważania zajęły mi bite 2 godziny. Nawet (co jest domnie absolutnie nie podobne) nie zwróciłam uwagi na otaczające mnie miejsce.
Dziwnie tutaj…. Trawa ma złoty odcień a drzewa fioletowe liście. Drzewo o liściach identycznych jak na jabłoni miało owoce w kształcie małych wieżyczek a jego sąsiad (który chyba miał być odpowiednikiem śliwki) ogromne i płaskie owoce łudząco podobne do krzywych rowerów.
Sądząc po otaczających mnie głazach znajdowałam się w jakiejś kotlinie. Z dala dało się zobaczyć przebłyski słońca.
Dziwne-pomyślałam- skąd tutaj słońce ?
-Nie wiem co to jest ale się obudziło….-kątem ucha uchwyciłam głosy. Przyzwyczajona (o ile to możliwe) do „dziwnych” zjawisk niby to od niechcenia chwyciłam za kawałek drewna.
-Kto tam-zawołałam oschłym i ostrym tonem.
-No i co żeś narobił ?!-ktoś ciągle szeptał- Jesteśmy żołnierzami Herolda, a jeżeli przysyła cię Aberfort to zginiesz. Nikt nie może poznać naszej kryjówki.
-Dopóki nie powiesz mi kim lub czym jesteś nie mamy o czym rozmawiać.-rzuciłam lekko odwracając się w stronę grubego drzewa przypominającego dąb.
-No co ty, gryfów nie znasz ? To raczej ja lub, jak wolisz, my powinniśmy cię zapytać o to samo.
-A więc to prawda, że Aberfort porwał młode dziecko ?
-Ach… a więc to ciebie przysłał Herold.
Uzyskawszy odwagę (lecz nie zaufanie) Spojrzałam na swego rozmówcę.
Muszę przyznać że widząc po raz pierwszy w całej okazałości gryfa nie rozczarowałam się lekko mówiąc. Piękna głowa orła o dumnych, błękitnych oczach i białych piórach uniesiona była wysoko i szlachetnie. Opierzone ciało konia również śnieżnobiałe miałe nienaganne proporcje, a nogi zakończone pazurami o złotych końcówkach pięknie lśniły w słońcu. Ogon o złotym włosiu powiewał na wietrze a skrzydła (również złote) rozłożone były w pełnej gotowości do lotu.
Dopiero gdy skończyłam się nim zachwycać zdałam sobie sprawę jak owo stworzenie stoi. Pochylone do przodu z mściwie zmrużonymi oczyma były gotowe do ataku.
Nie za bardzo rozumiejąc dlaczego to robi postanowiłam zacząć dyskusję (innymi słowy bałam się okropnie jego pazurów, złotego dzioba i siły).
-Nie przybyłam tu by was zgładzić. Przy was mam tyle samo siły co mrówka. –zwierzę zdawało się uspokajać- jestem wnuczką Danuty, kobieta która po opowieściach szanownego Herolda była waszą bohaterką. Chcę uwolnić brata. Reszta mnie niewiele obchodzi, bo jestem zbyt mała i umiem tyle co łoś. Jeżeli mi pozwolisz to chciałabym oddalić aby w spokoju ułożyć plan i nie działać po omacku.
Chciałam się oddalić, ale coś mnie trzymało. Poczułam uścisk na szyi. Zobaczyłam serce które pozostawało wciąż w tym miejscu w którym przed chwilą stałam.
W tym czasie na polankę wyszło jeszcze około dziesięciu gryfów. Każdy był inny, jeden czarny, inny złoty, inny kremowy, jeszcze inny żółty, brązowy, miedziany, srebrny, rudy, jasnobrązowy i piaskowy.
-A więc jesteś godna naszego zaufania. Serce które masz na szyi odzwierciedla najskrytsze pragnienia, obawy i uczucia twojego serca i duszy. Twój umysł nie ma tam wstępu. Serce twojej babci będzie chciało cię zawsze ustosunkować do odczuć serca, może to być uciążliwe ale mimo wszystko ochroni cię przed złowrogimi i mrocznymi sercami. Jeżeli mi zaufasz i pocałujesz serce pomożemy ci.
Serce w ułamku sekundy przycisnęło mi się do ust. A więc już będę wiedziała jak to działa. Eh, trzeba się będzie przyzwyczaić…
Na prawdziwym sercu poczułam nieprzyjemne mrowienie. Ręce i nogi zaczęły mi się niekontrolowanie trząść tępy ból głowy zdawał się drzeć na całe gardło. Umysł ratował się jak mógł.
Nawet się nie zorientowałam że minęło dokładnie 5 minut.
Wstałam. Ale o dziwo nie na własnych nogach a na ich ehm, ’’odpowiednikach”. Byłam kryształowym gryfem. No, znaczy się nie byłam przezroczysta, ale moja biel zdawała się być „łysa”. Normalnie świeciłam ! A mój dziób był…. I tutaj powinnam była się przerazić-SZKARŁATNY ! MIAŁAM CZERWONY DZIÓB, STOPY I OGON !
-Zaufałaś nam. A więc możesz poznać nasze imiona.
Ja jestem Derena, to jest Hermes, Filozos, Septus, Nikodema, Gemen, Asteria, Korezjusz, Mitologia i Katos.
Gryf o imieniu Katos miał nieprzyjemnie czarne pióra i wredne, złowrogie spojrzenie.
No, -pomyślałam- przynajmniej na jego zaufanie uczciwie sobie zapracuję.
Info o mnie
♫ Karolinka ♫ Kryształowe pióra-tytół trzeciej części ;]
Wiek- 12 na karku :^^
Zainteresowania: Koniki, Klasyka Disneya, Tramposze, Harry Potter, Avril Lavigne i Pink ^^
Charakter: Spokojna do czasu xD
Zamieszkana- Za górami za lasami :D
On-Line- zależy
Zapraszam-Każdego kto nie chce mi wstawić złych ocenek x3
Dziś unikaj ludzi z którymi nie masz najlepszego kontaktu, nie będzie mogli się dogadać.
Sondy
Największa wiocha ?
41% (37)
27% (25)
10% (9)
22% (20)
Idziesz ulicą a tu pijak cię prosi o 5 zeta
7% (6)
10% (8)
40% (33)
4% (3)
40% (33)
Jestes w Chinach i musisz cos zjesc z ich kucni bo cie inaczej zabija, co zjesz ?
5% (4)
70% (56)
4% (3)
21% (17)
Gdyby na swiecie zostaly tylko te miejsca to gdzie bys chcial mieszkac ?
12% (10)
1% (1)
14% (12)
34% (28)
23% (19)
5% (4)
11% (9)
Idzie Paris Hilton po ulicy a ty:
16% (14)
38% (33)
22% (19)
18% (16)
3% (3)
3% (3)
Jestes:
37% (29)
14% (11)
9% (7)
24% (19)
15% (12)
Moj profil jest:
15% (12)
37% (29)
5% (4)
15% (12)
28% (22)
Masz do wyboru dwa dania, które wybierasz ? xD
65% (31)
35% (17)
Ciekawostki
26.06 1974r. klient sklepu Marsh w miasteczku Troy w Ohio kupił opakowanie gum do żucia Juicy Fruit - pierwszy produkt oznaczony kodem kreskowym sprzedanym w sklepie detalicznym.